Raport Królewskiej Komisji badającej przypadki pedofilii wśród Świadków Jehowy w Australii

Dochodzenie przeprowadziła Australijska Królewska Komisja ds. Wykorzystywania Seksualnego Dzieci, która rozpoczęła pracę w 2013 roku w związku z doniesieniami o molestowanie dzieci w Kościele katolickim. Ma ona szerokie uprawnienia do badania organizacji religijnych i świeckich. Członek komisji Angus Stewart określił Świadków Jehowy jako organizację „powstrzymującą się od informowania policji o przypadkach nadużyć seksualnych”. Jak stwierdza dalej „przed Komisją Królewską przedstawiono dowody, że od 1950 roku żaden z 1006 domniemanych przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci przez Świadków Jehowy nie został zgłoszony władzom świeckim. To sugeruje, że w Zborze Świadków Jehowy istnieje praktyka ukrywania informacji dotyczących przestępstw seksualnego wykorzystywania dzieci i niezgłaszania zarzutów na policję lub do innych właściwych organów”.

Tak wygląda z grubsza sytuacja, czyli niestety nieciekawie.

W tym linku do strony Królewskiej Komisji znajdziesz dodatkowe szczegóły

Odpowiedź  Świadków Jehowy na zarzuty wykorzystywania seksualnego dzieci

Zgłoszenia Świadków Jehowy na zarzuty wykorzystywania seksualnego dzieci

Transkrypcja z przesłuchania Geoffreya Jackson członka Ciała Kierowniczego ŚJ

           

Transkrypcja z przesłuchania Terrenca O’Brien i Rodneya Spinks członków Komitetu Oddziału ŚJ w Australii

           

Transkrypcja z przesłuchania starszego Kevina Bowditch

           

 Wszystkie nagrania z 8 dni przesłuchań

W odpowiedzi dla Komisji w podtytule „Generalna praktyka niezgłaszania przestępstw seksualnych władzom” na str. 61, 62 można przeczytać:

„Jak opisano w sekcji 6 tego raportu, przed Królewską Komisją w związku z organizacją Świadków Jehowy, nie było dowodów, że zgłosili lub nie zgłosili oni na policję, którykolwiek z 1006 domniemanych sprawców niegodziwego traktowania dzieci, w celach seksualnych zidentyfikowanych przez tę organizację od 1950 roku. Chociaż organizacja Świadków Jehowy instruuje starszych, aby przestrzegali obowiązkowych przepisów dotyczących zgłaszania w stosownych przypadkach, nie było dowodów przed Komisją Królewską, że organizacja ma jakieś ogólne zasady wymagające lub doradzające starszym, aby zgłaszały władzom seksualne wykorzystywanie dzieci, gdy nie jest to wymagane zgodnie z prawem, nawet w sprawach dotyczących skarżącego się dziecka. Przeciwnie, dowody zgromadzone przed Komisją Królewską poświadczają, że była bierna polityka odradzająca starszym zboru, że jeśli zostaną poproszeni, nie powinni zniechęcać członków zboru do zgłaszania władzom zarzutu niegodziwego traktowania w celach seksualnych i zapewnienia, że skarżący i / lub ich rodzina wie, że ma do tego prawo.

Zarówno Toole, jak i O’Brien powiedzieli Królewskiej Komisji, że mogą zaistnieć pewne okoliczności, w których starsi będą musieli zgłaszać władzom wykorzystywanie seksualne dzieci. Jednak Królewska Komisja słyszała dowody na to, że organizacja Świadków Jehowy nie ma szczegółowych zasad lub procedur nakazujących starszym zgłosić się do władz, w których dziecko było wykorzystywane seksualnie, że dziecko lub inne dzieci są narażone na wykorzystywanie i nie ma innych sposobów ochrony tego dziecka.

Świadkowie występujący w imieniu organizacji Świadków Jehowy powiedzieli Królewskiej Komisji, że Biblia utrudnia starszym pominięcie „absolutnego prawa” ofiary lub rodziny ofiary do zgłaszania swoich skarg do samych władz. Pan Jackson i Pan Spinks obaj stwierdzili, że czynnik ten nie stanowiłby problemu, gdyby organizacja Świadków Jehowy była zobowiązana przez prawo we wszystkich stanach i terytoriach do zgłaszania władzom wykorzystywania seksualnego dzieci. Strażnica wskazała, że wszelkie stwierdzenia, iż organizacja Świadków Jehowy ma „zasadę nie zgłaszania” wykorzystywania seksualnego dzieci władzom, jest błędna. Przyjmujemy do wiadomości, że chociaż nie może istnieć żadna konkretna polityka, jest to praktyka organizacji, aby nie zgłaszać takich nadużyć w przypadku braku prawnego wymogu takiego postępowania.
Jesteśmy zadowoleni, że ogólną praktyką organizacji Świadków Jehowy w Australii jest nie zgłaszanie zarzutów wykorzystywania seksualnego dzieci policji lub innym organom, chyba że jest to wymagane przez prawo.

Naszym zdaniem organizacja Świadków Jehowy powinna zawsze zgłaszać zarzuty o niegodziwym traktowaniu dzieci w celach seksualnych władzom, w których osoba wnosząca skargę jest nadal nieletnia w chwili, gdy znęcanie się jest zgłaszane przez organizację lub gdy istnieją inne osoby, które mogą być zagrożone rękami domniemanego sprawcy. W przypadku skarżącego, który jest jeszcze nieletni, uzasadnienie organizacji, że jest to „bezwzględne prawo” osoby do sporządzenia zgłoszenia, jest błędne i nie robi nic, aby chronić to dziecko i inne dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym.”

Jak więc widać, w dokumencie tym wskazano na brak u  ŚJ ogólnej polityki zgłaszania władzom, jeśli nie jest to wymagane przez prawo, ale nie podważa to polityki jeśli prawo tego wymaga, gdzie takie instrukcje jednak były podawane. Stwierdza, się dalej że instruowanie o obowiązku i prawie do zgłoszenia przestępstwa władzom przez starszych, gdy zostaną o to poproszeni, było bierną polityką z ich strony. Ale działo się tak dlatego że to ofiara lub opiekunowie mają „absolutne prawo” do takiego zgłoszenia, a nie starsi czy Ciało Kierownicze. Dlatego, jak czytamy, „Pan Jackson i Pan Spinks obaj stwierdzili, że czynnik ten nie stanowiłby problemu, gdyby organizacja Świadków Jehowy była zobowiązana przez prawo we wszystkich stanach i terytoriach do zgłaszania władzom wykorzystywania seksualnego dzieci.” Strażnica zatem, jak brzmi raport „przedłożyła Komisji, że wszelkie stwierdzenia, że organizacja Świadków Jehowy ma ‚zasadę nie zgłaszania’ wykorzystywania seksualnego dzieci władzom jest błędna.” 

Stanowisko Świadków Jehowy w sprawie zgłaszania przestępstw na tle seksualnym władzom

Nie jest prawdą jak twierdzą niektórzy, że Towarzystwo Strażnica usiłuje zatajać przypadki nadużyć seksualnych w obawie przed utratą reputacji. Oficjalna polityka w tej sprawie już od wielu lat pozostaje niezmienna. Ciało Kierownicze Świadków Jehowy w listach do zborów na całym świecie jednoznacznie definiuje procedurę postępowania dla tego typu przestępstw. Nie zabrania się pod groźbą wykluczenia zgłaszać takie przypadki na policję lub odpowiednim do tego organom ścigania. Nawet jeszcze przed incydentem w Australii, instruowano starszych, że nie będą oni krytykować kogokolwiek, kto zgłosi taki zarzut władzom. Natomiast to, że jacyś starsi zinterpretowali te zalecenia po swojemu, żeby z różnych przyczyn nie zgłaszać, co przykre, to już inna sprawa.

Mowa tutaj cały czas o sytuacjach, gdy prawnie było wymagane zgłoszenie. Natomiast w sytuacjach gdy prawo tego nie wymagało, jak np. w Australii, to nie było jasno sprecyzowanej co do tego polityki zgłaszania i zostawiono to do decyzji ofiary lub jej opiekunom. Dlatego starsi czy CK nie mogło przejąć roli „absolutnego prawa” jakie przysługiwało ofierze w tym względzie, czyli żeby zgłosić władzom lub nie. Stąd najwyraźniej mogło się wziąć owe 1006 nie zgłoszonych przypadków molestowania do władz. 

Jeżeli było tak w przypadku, gdy np. sama ofiara (rodzic, opiekun małoletniego dziecka) chciała iść z tym na policję, a starsi ją do tego zniechęcali, czy jakoś powstrzymywali, to rzeczywiście wówczas był to błąd i tego nie powinni byli robić, w myśl instrukcji co do tego zawartych w listach. W obu tych przypadkach, tzn. gdy prawo tego nie wymagało i tym bardziej gdy wymagało nie powinni powstrzymywać. 

Oto kilka przykładów obowiązkowego zgłoszenia, gdzie prawnie było to wymagane:

List do starszych z 1988 roku stwierdza:

„Jest obowiązkiem poinformować władze jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że nadużycie może spowodować zagrożenie i rodzicom nie da się uchronić dzieci”.

 1 grudnia 2000:

„Starsi zboru mogą zaoferować swą pomoc dziecku i porozmawiają przedtem z rodzicami dziecka (lecz nie z domniemanym sprawcą) w celu udania się do odpowiednich władz, aby zgłosić przestępstwo..”

„Dodatkowo, ofiara może zgłosić sprawę władzom, i to jest jego lub jej absolutne do tego prawo. Nigdy nie sugerujcie nikomu, że nie powinni zgłosić zarzutu znęcania się nad dziećmi policji lub innym organom prawnych. Jeśli pojawi się taka prośba, będzie to osobista decyzja każdego człowieka, i nie zaistnieją żadne sankcje dla podjętych obu decyzji. Oznacza to, że starszy nie będzie krytykować kogokolwiek, kto zgłosi taki zarzut władzom”.

1992:

„Jako członkowie społeczeństwa, w którym Cezar nadal działa z dopustu Bożego, a tym samym nadal ma pewną władzę, każdy chrześcijanin w zborze chrześcijańskim powinien zastanowić się nad swoją osobistą i moralną odpowiedzialnością, aby zaalarmować odpowiednie władze, nawet w przypadku gdy nie zostało popełnione i istnieje ryzyko, że może zostać popełnione poważne przestępstwo tego typu (patrz ks 91, strona 138). W przypadkach nadużyć wobec dziecka organy te mogą zatrudnić lekarza rodzinnego z usługami socjalnymi, dozór lub policję.”

1 grudnia 2000:

„wszyscy w zborze chrześcijańskim będą chcieli zastanowić się nad swoją osobistą i moralną odpowiedzialność w powiadomieniu odpowiednich władz …” Ale dalej czytamy też „Jego (starszego) porada skarżącemu powinna zawsze zawierać doradztwo skarżącemu, że zgromadzenie nie może przejąć daną przez Boga odpowiedzialności władz nadrzędnych w radzeniu sobie z przestępczością. Zatem skarżący powinien rozważyć fakt, że to jego lub jej (osoby pokrzywdzonej) obowiązkiem jest bezzwłocznie zgłosić sprawę do organów odnośnie przestępstwa. (por. List do Rzymian 13:4, Jakuba 4:17. ”

 Strażnica z 1 listopada 1995, s. 27-28,  podtytuł „Co z rzekomym sprawcą?”:

„Człowiek, który wykorzystuje seksualnie dziecko, jest gwałcicielem i za takiego powinien być uważany. Każdy, kto padł ofiarą tego rodzaju nadużyć, ma prawo zaskarżyć swego napastnika”.

Oficjalnej strona Świadków Jehowy:

„Oprócz złożenia sprawozdania do Biura oddziału, starsi mogą być zobowiązani wymogami prawa zgłosić jeszcze niepotwierdzone lub bezzasadne zarzuty władzom świeckim. Jeśli tak, to oczekujemy, że starsi tak uczynią. Dodatkowo, ofiara może zgłosić sprawę do władz, i do czego ma absolutne prawo.”

Strażnica z 1962 roku 15 listopada s. 693:

„Władze zwierzchnie wydają wyroki i karzą osoby, czy są wewnątrz czy na zewnątrz zboru, jeśli naruszają one prawa przyzwoitości i porządku. Przestępcy nie mają prawa narzekać na takie kary, jak wykazał to ap. Paweł swoją mową przed Cezarem. (Dz 25:11) Dlatego zbór nie zobowiązuje się chronić nikogo z jego członków którzy kradną, przemycają, popełniają bigamię, mordują, zniesławiają, oszukują, i tak dalej. Zgromadzenie musi być wolne od takich winnych jego członków i wydać ich by zostali ukarani przez doczesne władze. Stąd winni którzy łamią prawo danego kraju w którym mieszkają, sprzeciwiają się tym samym Bogu za którego przyzwoleniem takie władze zwierzchnie istnieją i którym chrześcijanie mają być posłuszni.”

1 sierpnia 1995:

„Gdy członek zboru jest oskarżony o molestowanie dzieci, starsi powinni natychmiast skontaktować się z Działem Prawnym Towarzystwa. W wielu stanach istnieje obowiązek z mocą ustawy, że starsi zgłoszą zarzut do odpowiednich władz, chociaż inne stany tego nie wymagają. W tych stanach gdzie zachodzi taka potrzeba przepisy te nieco się różnią. Rodzic, opiekun lub osoba oskarżona może to uczynić sama. W ten sposób ochrona poufności przez przywilej kościelnej instytucji nie jest naruszona. Zatem jeśli oskarżenie nabrało mocy wykonawczej i orzeczono winę oskarżonemu o molestowanie dziecka, zostaną podjęte odpowiednie kroki by wnieść sprawę na drogę sądową przez Dział Prawny Towarzystwa Strażnica”.

22 maja 2002:

„Od dawna polecaliśmy starszym by zgłaszali z urzędu zarzuty o znęcanie się nad dziećmi do władz świeckich. Poleciliśmy starszym by poinformowali, gdzie jest to wymagane prawnie. Nawet w sytuacji gdzie jest tylko jeden świadek. (Rzymianie 13:1) W każdym razie starsi wiedzą, że jeżeli ofiara sama chciałaby wnieść sprawę do sądu, to ma do tego absolutne prawo żeby tak uczynić (Galacjan 6:5)”.

15 lutego 2002:

„Nigdy sugerujcie nikomu, że nie powinien informować policji lub inne władze o zarzucie nadużycia dziecka. Jeżeli pojawi się pytanie co do tego czy sprawę należy zgłosić władzom lub nie, będzie to osobistą decyzją każdej osoby i może tak uczynić. Obojętnie jaką decyzję podejmie z tych dwu, zbór nie zastosuje żadnej sankcji. Oznacza to że starszy nie skrytykuje kogoś, kto wniesie taki zarzut do władz.”

1992:

„Jest to również osobistą decyzją, jeżeli domniemana ofiara woli poinformować władze świeckie o takich oskarżeniach.”

„Wszyscy w zborze chrześcijańskim zechcą rozważyć swoja osobistą i moralną odpowiedzialność zaalarmowania odpowiednim władzom o przypadkach, gdy zostało popełnione lub istnieje ryzyko, że może zostać popełnione poważne przestępstwo o charakterze kryminalnym”.

1 grudnia 2000:

„Wszyscy w zborze chrześcijańskim zastanowią się nad swoją osobistą i moralną odpowiedzialnością w celu powiadomienia odpowiednich władz …Jego (starszego) rada powinna zawsze zawierać doradztwo skarżącemu, że zgromadzenie nie może przejąć daną przez Boga odpowiedzialność władz zwierzchnich w radzeniu sobie z przestępczością. Zatem skarżący że powinien rozważyć obowiązek niezwłocznego powiadomienia o sprawie organy ścigania (por. List do Rzymian 13:4, Jakuba 4:17) Organy te mogą obejmować lekarza rodzinnego, dyrektora szkoły dziecka, szkołę, służby społeczne, lub policję”.

„Zważajcie…”, str. 136 (podręcznik dla starszych):

„Chociaż zbór chrześcijański nie ma obowiązku egzekwować przestrzegania praw Cezara, to jednak sam charakter pewnych wykroczeń wymaga powiadomienia o nich władz świeckich. Może okazać się konieczne zachęcenie winowajcy, by sam zgłosił się do władz. Przed podjęciem w tej sprawie jakichkolwiek kroków skontaktujcie się z biurem oddziału. Oczywiście najpierw przypomnijcie sobie aktualne wskazówki Towarzystwa na ten temat. Wprawdzie starsi nie stoją na straży przestrzegania praw Cezara, ale gdy w grę wchodzi również naruszenie prawa Bożego, muszą dokładnie zbadać, co się wydarzyło.”

Strażnica 1 stycznia 1997 str. 28-29, Miejmy wstręt do tego, co niegodziwe:

„W zależności od praw obowiązujących w zamieszkiwanym kraju człowiek, który napastował seksualnie dzieci, może zostać skazany na pobyt w więzieniu lub ponieść inne sankcje nałożone przez państwo. Zbór nie będzie go przed tym bronił.”

Strażnica 1991 1 listopad str. 5, Czy jest coś złego w szukaniu zemsty?

„Czy wobec tego ofiara przestępstwa ma pozostać bierna i ulec bezprawiu? Niekoniecznie. W razie naruszenia własności lub nietykalności osobistej możesz się zwrócić do odpowiednich organów władzy. Może zechcesz wezwać policję. W miejscu pracy — udaj się do zwierzchnika. W szkole można poprosić o rozmowę z dyrektorem. Jednym z powodów istnienia tych władz jest właśnie dbanie o praworządność. Biblia podaje, że rządzący są „sługą Bożym, mścicielem dla wywarcia srogiego gniewu na tym, kto popełnia zło” (Rzymian 13:4). Sprawiedliwość wymaga, by rząd robił użytek ze swej władzy, stawiał tamę bezprawiu i wymierzał karę złoczyńcom.”

Strażnica 2005 1 sierpnia str. 14, Kiedy obraza jest uzasadniona?

„Również w naszych czasach gwałt zalicza się do ciężkich przestępstw, za które grożą surowe kary. Ofiara ma pełne prawo powiadomić o tym czynie policję. Dzięki temu właściwe organy mogą ukarać winowajcę. A jeśli zgwałcono osobę nieletnią, kroki te mogą poczynić rodzice.”

Strażnica maj 2019

Przyczyny nie powiadamiania władz o nadużyciach na tle seksualnym.

Przyczyny mogły być różne, np. poczucie wstydu, winy, przebyta lub wciąż utrzymująca się trauma po takim napastowaniu. Zniechęcenie widmem czasu spędzonego w procesach sądowych też mogły to powodować. Niektóre procesy mogą ciągnąć się latami, zanim sąd wyda końcowy werdykt, tymczasem winny molestowania, wciąż może uchodzić w zborze za Świadka Jehowy. A nierzadko pedofilem okazał się ojciec lub członek najbliżej rodziny, wtedy również dla „dobra rodziny”, być może sprawę chciano zachować w jej gronie, zwłaszcza gdy winowajca okazał wyraźną skruchę. Ale ktoś może powie w tym miejscu, że no jak „przecież wykorzystywanie dzieci jest przestępstwem i starsi są odpowiedzialni za to, żeby donieść o tym władzom!” Jednak nie jest z tym tak do końca, że w każdym przypadku, kiedy ktoś łamie prawo, starsi czy ktokolwiek są zobowiązani by o tym donieść. Zobacz TUTAJ. Jeżeli ogólnie rzecz biorąc wszystkie przestępstwa należałoby raportować organom ścigania, to dlaczego tylko niektóre z nich są prawnie obowiązkowe a inne nie? To w interesie obywateli leży takie postępowanie a nie starszych, którzy nie muszą tego czynić za każdym razem, nawet jeśli wiedzą o tym, że ktoś złamał prawo.

O tym też mówił J. Jackson w nagraniu z przesłuchania przed Komisją. Starsi nie mogą i nie chcą przewodzić każdej rodzinie ŚJ i decydować za nią co ma zrobić, a co nie. Nie mają do tego prawa, chyba że popełniony jest grzech, to wówczas powołają komitet sądowniczy w zborze, gdyż do tego już mają biblijne prawo i wręcz obowiązek by to uczynić. Owszem każdy grzech jest innej wagi, bo co innego np. morderstwo, gwałt, włamanie, a co innego kradzież jabłka w sklepie. Niewykluczone, że dla niektórych braci molestowanie na tle seksualnym również mogło być traktowane jakby lżej, zważywszy na okoliczności, jeśli w ogóle można tak powiedzieć. Czyny takie przybierają bowiem różne zabarwienie i nie są w każdej sytuacji identyczne. Co innego np. samo tylko lubieżne dotykanie ofiary, a co innego dopuszczenie się na niej gwałtu.

Inną i chyba najważniejszą przyczyną moim zdaniem, był brak jasno sprecyzowanej polityki zgłaszania, którą pozostawiono do osobistej decyzji ofiary lub jej opiekunom. Dlatego starsi i CK nie mogli przejąć roli „absolutnego prawa” jakie przysługiwało ofierze w tym względzie, czyli żeby zgłosić władzom lub nie. Stąd najwyraźniej się mogło wziąć te 1006 nie zgłoszonych przypadków molestowania do władz. Czy można winić za to Świadków Jehowy całościowo jako organizację? Chyba nie, no bo po pierwsze obowiązku prawnego nie było, a po drugie to każdy obywatel/świadek osobiście musiał podjąć decyzję i po trzecie nie każdy chciał zgłaszać. Ani CK, ani starsi nie mogli go w tym wyręczyć. Jeżeli prawo nie wymagało zgłoszenia, to czy można wobec tego powiedzieć, że niezgłoszenie było przestępstwem? No nie. Jak pisałem już, winić można tylko za to, gdy zniechęcali do zgłoszenia jeśli ktoś chciał, ale nie za sam brak polityki o niezgłaszaniu.

Nie chodzi też o to, żeby za wszelką cenę usprawiedliwić tutaj jakoś ŚJ z tej sytuacji. Ale nawet jeśli błędem jest w oczach opinii publicznej polityka niezgłaszania, gdy nie wymaga tego prawo, to kogo za to można winić? Prawo czy instytucje religijne? To może niech lepiej ci którzy zarzucają ŚJ brak zgłaszania sami zwrócą się do władz z wnioskiem o zmianę prawa. Taką wolę obowiązkowego zgłaszania przestępstw na tle seksualnym wyraziło przecież Towarzystwo Strażnica. Zatem czy można tutaj winić ŚJ za samą politykę braku zgłaszania przestępstw, gdy nie wymaga tego prawo w danym kraju? Niech każdy sobie odpowie na to sam. Moim zdaniem powinno się zmienić prawo co do tego, co już się zresztą dzieje w wielu krajach, że obowiązkowo powinno się zgłaszać, bo to jednak pedofilia, gdzie ofiarami są bezbronne dzieci.

W podobnym duchu wyrażono się w liście z 1 grudnia 2000:

„wszyscy w zborze chrześcijańskim będą chcieli zastanowić się nad swoją osobistą i moralną odpowiedzialność w powiadomieniu odpowiednich władz …” „Jego (starszego) porada skarżącemu powinna zawsze zawierać doradztwo skarżącemu, że zbór nie może przejąć daną przez Boga odpowiedzialności wobec władz nadrzędnych w radzeniu sobie z przestępczością. Zatem skarżący powinien rozważyć fakt, że to jego lub jej (osoby pokrzywdzonej) obowiązkiem jest bezzwłocznie zgłosić sprawę do odpowiednich organów odnośnie przestępstwa. (por. List do Rzymian 13:4, Jakuba 4:17. ”

Ciekawe jest również to co powiedział sam założyciel Silent Lambs, Bill Bowen, potępiający Zarząd ŚJ za brak regulaminowego zgłaszania każdego przypadku o nadużyciu, nawet jeśli nie wymaga tego prawo. Tak oto wypowiedział się na pewnej stronie internetowej zwanej JWD:

„Rozmawiałem z wieloma ofiarami, które nigdy nie zgłosiły komukolwiek dokonanego na nich nadużycia. Ja po prostu zachęcam ich, żeby porozmawiali o tym ze swoimi bliskimi, zaufanymi przyjaciółmi lub napisali do nas na SL (Sielent Lambs), żeby uczyli się mówić otwarcie o swoim problemie głośno i że jest szansa aby w końcu powiadomić o tym władze”.

Ale chwileczkę, czy to oznacza, że nawet Bill Bowen nie praktykuje obowiązkowego zgłaszania przemocy wobec dzieci, skoro rozmawia z ofiarami i o tym wie, mimo że one jeszcze tego nie uczyniły? Pewien użytkownik forum pod nickiem Pathofhorns wskazał na sprzeczność takiej postawy:

„Grupa Silent Lambs sugeruje, że jeżeli starszy otrzyma informację o molestowaniu to powinien natychmiast zgłosić to władzom i to niezależnie od tego czy ofiara tego chce czy nie. Z tego co Bill pisał wcześniej w tym wątku, wydaje się że postępuje w takich przypadkach dokładnie tak samo jak Towarzystwo, pozostawiając ofierze zawiadomienie o przestępstwie osobistej decyzji”.

Zatem jak widać sprawy tego typu nie zawsze są tak oczywiste i jednoznaczne, jak się to może na pierwszy rzut oka wydawać. A wyobraźmy sobie co by było, gdyby starsi nakazywali każdy czyn molestowania zgłosić do władz, nawet gdy prawo tego nie wymaga, a i sama ofiara też tego nie chce. Wtedy byłaby inkwizycja dopiero i polowanie na czarownice. Jedynym błędem mogło być zniechęcanie lub wywieranie nacisków przez starszych lub Biuro, żeby nie zgłaszać, podczas gdy ofiara wyraźnie dawała do zrozumienia, że mimo wszystko chciała to zgłosić.

Jeszcze inna sprawa to, fakt że starsi w Australii działając najwyraźniej w dobrej wierze, nie chcieli przynieść ujmy zborowi, wywlekając takie sprawy przed sądy świeckie. Kierowali się jak myślę zaleceniem ap. Pawła z 1 Koryntian 8:1-6, żeby nie procesować się przed niewierzącymi. Trzeba dodać, że nie w każdym kraju istnieje obowiązek zgłaszania z urzędu nadużyć na tle seksualnym odpowiednim władzom. Tak było też w przypadku Australii. Ale jak było z tym do końca, to żeby się dowiedzieć, trzeba by wniknąć w sprawę i popytać tych których ona dotyczy. Bez znajomości szczegółów można sobie tylko pogdybać. Z drugiej strony, niekiedy nawet sama ofiara nie wyrażała chęci poinformować o czym była już mowa.

Zasada dwóch świadków

Poza tym nie zawsze było dwóch świadków molestowania, a wtedy w myśl zasad biblijnych nie można oskarżyć winowajcy i podjąć wobec niej działań dyscyplinarnych w zborze. Wyjątki stanowią inne dowody poszlakowe jak np. odciski palców, ślady nasienia, DNA itd.

Zasada dwóch świadków podana przez Jezusa obowiązuje wszędzie i jest to żelazna zasada, której nie da się nijak obejść. Tak jest w sądzie, na policji i tak jest w zborze. Gdyby iść w pojedynkę na policję i powiedzieć, że sąsiad jest pedofilem, to wiadomo jaka będzie odpowiedź, a przy tym jeszcze można być posądzonym o zniesławienie. Ale tak nie ma w sądzie, że sobie ktoś wejdzie i oskarży. W przypadku pedofilii, gdy jest jeden świadek, ciężko ustalić winę. Tak samo jest w zborze. To przykre, gdy pedofil nie przyznaje się do winy i nie można mu nic zrobić z braku świadków, ale takie jest po prostu prawo. Z drugiej strony, starsi nie umieją czytać w sercach i pochopnym osądem mogliby skazać niewinną osobę. Natomiast zgłosić władzom nigdy nie zabraniano, każdy miał do tego prawo i mógł jeśli chciał, nawet jeśli jest tylko jeden świadek zdarzenia. Wspomina o tym wklejony już wyżej skan z najnowszej Strażnicy z maja 2019:

„Czy w takim razie potrzeba dwóch świadków, zanim poinformuje się władze, że ktoś prawdopodobnie wykorzystał dziecko? Nie. Starsi albo inne osoby nie potrzebują zeznań dwóch świadków, żeby poinformować władze, że mogło dojść do przestępstwa”

Nie jest prawdą jak usiłują wmówić co poniektórzy, że takie zalecenia wymusiła dopiero Komisja z Australii, bowiem podobną wzmiankę znajdziemy już w 2002 roku w liście z 22 maja od CK do wszystkich zborów ŚJ:

„Od dawna polecaliśmy starszym by zgłaszali z urzędu zarzuty o znęcanie się nad dziećmi do władz świeckich. Poleciliśmy starszym by poinformowali, gdzie jest to wymagane prawnie. Nawet w sytuacji gdzie jest tylko jeden świadek. (Rzymian 13:1) W każdym razie starsi wiedzą, że jeżeli ofiara sama chciałaby wnieść sprawę do sądu, to ma do tego absolutne prawo żeby tak uczynić (Galacjan 6:5)”.

Jak więc widać polityka co do tego od lat pozostaje niezmienna. Nie ma tu nigdzie mowy o jakichś pertraktacjach czy naciskach wywieranych na ofiarę, żeby nie zgłaszała się na policję. Oczywiście dotyczy to sytuacji, gdzie wymagane jest prawnie zgłaszanie z urzędu. Jeżeli prawo tego nie wymagało, wówczas każdy musiał zadecydować w tej sprawie osobiście i żaden ze starszych nie powinien tej decyzji krytykować.

Milczące owce czy hałaśliwe kozły?

Zasada „dwóch świadków” nie jest wyssana z palca, ale wynika po prostu z Biblii:

„Nie może jeden świadek wystąpić przeciwko człowiekowi w związku z jakimś przewinieniem lub jakimś grzechem, w wypadku jakiegoś grzechu, który ten popełnił. Sprawa ta ma zostać potwierdzona ustami dwóch świadków lub ustami trzech świadków. 16 Jeżeli świadek knujący zło wystąpi przeciwko jakiemuś człowiekowi, by podnieść przeciw niemu zarzut o bunt, 17 to obaj wiodący spór staną przed obliczem Jehowy, przed kapłanami i sędziami, którzy będą urzędować w owych dniach. 18 A sędziowie dokładnie zbadają i jeśli świadek jest świadkiem fałszywym i podniósł fałszywy zarzut przeciw swemu bratu” (Powtórzonego Prawa 19:15-18)

i co powtórzył też Pan Jezus:

 „Ale jeśli nie posłucha, weź ze sobą jeszcze jednego lub dwóch, aby każda sprawa mogła być potwierdzona ustami dwóch lub trzech świadków” (Mateusza 18:16)

o czym można również się upewnić w innych miejscach Biblii:

„I posadźcie przed nim dwóch ludzi, nicponi, a oni niech świadczą przeciwko niemu, mówiąc: ‚Przekląłeś Boga i króla!’ I wyprowadźcie go, i ukamienujcie, by umarł” (1 Królów 21:10)

„Poza tym w waszym Prawie jest napisane: ‚Świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe” (Jana 8:17)

Już trzeci raz przychodzę do was. „Każda sprawa ma być potwierdzona ustami dwóch lub trzech świadków” (2 Koryntian 13:1)

„Nie przyjmuj oskarżenia przeciwko starszemu, chyba że na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków” (Tymoteusza 5:19)

Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech” (Hebrajczyków 10:28)

Dodatkowo wyraźnie zaznaczono, że nie może być tylko jeden świadek oskarżenia:

„Kto zabije jakąś osobę, ma ponieść śmierć jako morderca na podstawie zeznań świadków. Ale nikt nie może zostać uśmiercony na podstawie zeznań tylko jednego świadka” (Liczb 35:30)

„Ten, kto zasługuje na śmierć, ma zostać uśmiercony na podstawie zeznań dwóch lub trzech świadków. Nie wolno go uśmiercić na podstawie zeznania jednego świadka (Pwt 17:6)

„Jeden świadek nie wystarczy, żeby obciążyć kogoś winą za jakieś wykroczenie lub grzech. Każda taka sprawa ma być potwierdzona zeznaniami dwóch lub trzech świadków” (Powtórzonego Prawa 19:15)

Wspomniany już wcześniej dokument „Odpowiedzi Świadków Jehowy na zarzuty wykorzystywania seksualnego dzieci” odnośnie „reguły dwóch świadków” stwierdza: 

Zasada dwóch świadków

Zasada dwóch świadków pozostaje aktualną zasadą proceduralną, która jest dziś stosowana w organizacji Świadków Jehowy we wszystkich przypadkach skarg dotyczących „wykroczeń”, w tym niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych.

Przydatność reguły w kontekście wykorzystywania seksualnego dzieci

Wykorzystywanie seksualne dzieci niezmiennie odbywa się na osobności, gdzie jedynymi świadkami wykorzystywania są sprawca i dziecko będące ofiarą. Pan Spinks zgodził się, że tak właśnie jest. Zarówno Geoffrey Jackson, jak i Spinks przyznali również, że zarzuty dotyczące niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych są prawie zawsze uzasadnione i że fakt ten znajduje odzwierciedlenie we własnych publikacjach organizacji Świadków Jehowy na ten temat. Wskazuje to na brak uznania przez organizację, że reguła będzie częściej działała na korzyść sprawcy niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych, który sam nie tylko uniknie sankcji, ale także pozostanie w zborze i społeczności z nienaruszonymi prawami i zdolnością interakcji z ofiarą. Skarżący o wykorzystywanie seksualne dzieci, którego zarzut nie został potwierdzony przez zeznanie sprawcy lub drugiego „wiarygodnego” naocznego świadka, jest koniecznie pozbawiony mocy i podlega ciągłej traumatyzacji. Umieszczenie ofiary wykorzystywania seksualnego dzieci w takiej sytuacji jest dzisiaj i było 30 lat temu, nie do przyjęcia i jest złe.

Strażnica przedłożyła Komisji, że zasada dwóch świadków nie stanowi zagrożenia dla dzieci, ponieważ nawet jeśli nie ma wymaganych dwóch świadków upoważniających starszych do działania, to starsi niemniej jednak zapewniają środki zapobiegawcze w celu ochrony skarżącego i innych dzieci w zborze. Jak omówiono w sekcji 7.6, na podstawie dowodów przedstawionych przed Komisją Królewską nie uważamy, że środki zapobiegawcze lub ochronne dostępne w organizacji Świadków Jehowy są wystarczające, aby chronić dziecko będące ofiarą niegodziwego traktowania w celach seksualnych lub inne dzieci w społeczności, gdy dziecko będące ofiarą jest jedynym świadkiem wykorzystywania, a sprawca się nie przyznaje.

Elastyczność reguły

Królewska Komisja otrzymała i przesłuchała dowody dotyczące elastyczności zasady dwóch świadków i zakresu jej zmiany, przynajmniej w przypadkach wykorzystywania seksualnego dzieci. Zarówno Pan Spinks, jak i Pan O’Brien powiedzieli Komisji Królewskiej, że organizacja Świadków Jehowy nie jest uprawniona do zmiany zasady dwóch świadków. Podczas gdy Geoffrey Jackson zeznał Królewskiej Komisji, że zasada dwóch świadków ma właściwe podstawy w Piśmie Świętym. Nie powiedział, że nie ma szans na zmianę zastosowania reguły w ramach wymagań Pisma Świętego, aby nie miała ona zastosowania do spraw wykorzystywania seksualnego. Geoffrey Jackson przedstawił dowody sugerujące, że może istnieć rola poszlak lub dowodów potwierdzających, takich jak oczywista trauma, której doświadczyła ofiara wykorzystywania seksualnego, przy ustalaniu prawdziwości zarzutu.

Królewska Komisja uważa, że w interesie bezpieczeństwa dzieci, instytucje powinny dokonać przeglądu i ulepszyć wszystkie swoje polityki dotyczące niegodziwego traktowania w celach seksualnych. Zasada dwóch świadków jest przykładem stanowiska polityki, które na podstawie dowodów przed Komisją Królewską nie zostało zmienione, ani poprawione od czasu założenia organizacji Świadków Jehowy pod koniec XIX wieku. Organizacja Świadków Jehowy opiera się i stosuje elastycznie nawet w kontekście niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych, reguły która została opracowana ponad 2000 lat temu. Organizacja Świadków Jehowy powinna zrewidować i zmodyfikować stosowanie zasady dwóch świadków, przynajmniej w przypadkach dotyczących skarg na wykorzystywanie seksualne dzieci. 

Jak można zauważyć, Towarzystwo Strażnica w tym raporcie, przyznaje, że „reguła dwóch świadków” nie musi działać na rzecz sprawcy i przeciwko ofierze. I chociaż jest to biblijna reguła, pozostająca niezmieniona od 2000 lat, to można rozważyć jej uelastycznienie, czy poszerzenie o dodatkowe informacje, gdy jest tylko jeden świadek. Może np. istnieć rola poszlak lub dowodów potwierdzających, takich jak oczywista trauma ofiary. J. Jackson nie powiedział, że nie ma szans na zmianę zastosowania reguły w ramach wymagań Pisma Świętego, aby nie miała ona zastosowania do spraw wykorzystywania seksualnego.

Czy z Powt. Pr. 22:25-27 wynika, że wystarczył tylko jeden świadek przestępstwa?

W filmie, J. Jackson na przesłuchaniu przed komisją, nie za bardzo wiedział, w pewnym momencie, co ma powiedzieć odnośnie zarzutu z Powt. Pr. 22:25-27.

„Jeśli jednak mężczyzna spotkał zaręczoną dziewczynę poza miastem i siłą zmusił ją do współżycia, to ktoś taki sam poniesie śmierć, 26 a dziewczynie nic za to nie zrobicie, bo nie popełniła grzechu zasługującego na śmierć. W tej sytuacji należy postąpić tak samo jak wtedy, gdy ktoś zaatakuje swojego bliźniego i go zamorduje. 27 Bo zdarzyło się to poza miastem. Zaręczona dziewczyna krzyczała, ale nie było nikogo, kto by jej pośpieszył na ratunek.” (Powt. Pr. 22:25-27)

Ale nie musi to zaraz oznaczać, że odpowiedzi na to w ogóle nie ma. Gdyby nie potrzeba było dwóch świadków przestępstwa, to po co w przeciwnym razie w całym Prawie Mojżeszowym była wałkowana ta zasada dwóch lub trzech świadków? Czy starsi w Izraelu o tym nie wiedzieli? Jeżeli kobieta na polu została zgwałcona i krzyczała, dodatkowo były jakieś dowody znane starszym wówczas kobieta była niewinna. A jeśli razem poszli za obopólną zgodą na pole, albo gość się nagle odkochał, pokłócili się itd. a kobieta chcąc się odegrać oszukała starszych i co była bez winy? Wystarczyło tylko jej świadectwo? Ta sytuacja musiała być już zbadana przez starszych, gdzie wcześniej udowodniono winę mężczyźnie, ale działano w tej sytuacji również na korzyść kobiety, za jej niewinnością. To nie mogło być ot tak sobie. Biblia nie zawsze podaje wszystkie szczegóły, stosuje czasami skróty, ale nie może ta zasada z Pwt 22:25-27 przeczyć innym oświadczeniom na ten sam temat. To nielogiczne po prostu.

Nikt w Izraelu nie mógł być uśmiercony na podstawie zeznań tylko jednego świadka:

„Kto zabije jakąś osobę, ma ponieść śmierć jako morderca na podstawie zeznań świadków. Ale nikt nie może zostać uśmiercony na podstawie zeznań tylko jednego świadka (liczb 35:30)

„Ten, kto zasługuje na śmierć, ma zostać uśmiercony na podstawie zeznań dwóch lub trzech świadków. Nie wolno go uśmiercić na podstawie zeznania jednego świadka (Pwt 17:6).

Strażnica grudzień 2019
Powtórzonego Prawa 22:23-27

Dane statystyczne ustalone w wyniku działania Komisji