Nasza planeta Ziemia jest prawdziwym cudem – rzadkim i pięknym klejnotem w przestrzeni kosmicznej. Astronauci którzy obserwowali ja z orbity okołoziemskiej powiedzieli, że widziane stamtąd jej błękitne niebo i białe obłoki „czynią z niej niewątpliwie najatrakcyjniejszy obiekt, jaki mogli oglądać”. Jednakże jej piękno to jeszcze nie wszystko:

„Ziemia jest największą ze wszystkich kosmologicznych zagadek naukowych, której pomimo wszelkich wysiłków nie potrafimy rozwiązać (…) Dopiero teraz zaczynamy sobie stopniowo uświadamiać jej niezwykłość i wspaniałość; jest zachwycającym obiektem krążącym wokół Słońca, otulonym w błękitną atmosferę, wytwarzającym potrzebny mu tlen, zaopatrującym glebę w azot pobierany z powietrza i we własnym zakresie kształtującym pogodę”. Lewis Thomas, „View From the Corner of the Eye”, Discover z kwietnia 1981, s. 69.

Ciekawy jest także następujący fakt: ziemia jest w naszym Układzie Słonecznym jedyną planetą, na której uczeni znaleźli życie. A jakże zdumiewająca jest różnorodność istot, które na niej żyją — mikroorganizmy, owady, rośliny, ryby, ptaki, ssaki i ludzie. Co więcej, ziemia przypomina ogromny magazyn, w którym znajduje się wszystko, czego potrzeba do podtrzymania tego życia. Całkiem słusznie powiedziano więc w książce The Earth (Ziemia), że

Ziemia to cud wszechświata, wyjątkowe ciało niebieskie” Arthur Beiser, The Earth, 1963, s. 10.

Żeby lepiej zrozumieć, jak niepowtarzalna jest ziemia, wyobraźmy sobie, że znaleźliśmy się na jałowej pustyni, na której brak jakiegokolwiek życia. Nagle stajemy przed przepięknym domem. Jest w nim klimatyzacja, instalacja ogrzewcza, bieżąca woda i elektryczność. Lodówka i szafy są pełne żywności. W piwnicy jest opał i inne zapasy. Załóżmy teraz, że zapytamy kogoś, skąd się to wszystko wzięło na tej jałowej pustyni. Co byśmy sobie pomyśleli, gdyby nam odpowiedział: „To się tu znalazło całkiem przypadkowo”? Kto by w to uwierzył? Czy nie uznalibyśmy raczej za rzecz samo przez się zrozumiałą, że ów dom ktoś zaprojektował i zbudował? Na innych planetach, które badali uczeni, nie ma ani śladu życia. Ziemia natomiast tętni życiem podtrzymywanym przez niezwykle złożone i współdziałające ze sobą w doskonałej równowadze systemy zapewniające jej światło, powietrze, ciepło, wodę i pożywienie. Dostarcza dowodów, że została specjalnie stworzona, aby niczym wspaniały dom mogła wygodnie pomieścić żywe stworzenia. Logicznie rzecz biorąc, byłby tu na miejscu argument jednego z pisarzy biblijnych:

Hebrajczyków 3:4 „Każdy dom ktoś buduje, lecz Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg”.

Rzeczywiście, nieskończenie większy i zachwycający „dom” — nasza planeta Ziemia — potrzebował niezwykle inteligentnego architekta i budowniczego, Boga”.

Im dokładniej uczeni badają Ziemię oraz istniejące na niej życie, tym wyraźniej uzmysławiają sobie, jak wspaniale jest ona zaprojektowana.  W czasopiśmie Scientific American powiedziano z podziwem:

„Gdy spoglądamy w przestrzeń kosmiczną i dostrzegamy tam mnóstwo przypadkowych zjawisk z dziedziny fizyki i astronomii, które wychodzą nam na pożytek, wtedy trudno się oprzeć wrażeniu, że wszechświat w pewnym sensie musiał się nas spodziewać”.Freeman J. Dyson, „Energy in the Universe”, Scientific American z września 1971, s. 59.

Natomiast w czasopiśmie Science News przyznano:

„Wydaje się mało prawdopodobne, żeby tak szczególne i ściśle określone warunki mogły zaistnieć przez przypadek”. Dietrick E. Thomsen, „The Universe: Chaotic or Bioselective?”, Science News z 24 i 31 sierpnia 1974, s. 124.

Biorąc pod uwagę bardzo precyzyjne dane liczbowe w odniesieniu do ziemi  należałoby się zastanowić: Czy tylko ślepy traf sprawił, że ziemia jest w odpowiedniej odległości od Słońca, źródła energii świetlnej i cieplnej? Czy tylko przez zwykły przypadek krąży wokół Słońca akurat z właściwą prędkością, dokonuje pełnego obrotu wokół swej osi w ciągu 24 godzin i jest nachylona pod odpowiednim kątem? Czy to traf zrządził, że ziemia ma podtrzymującą życie, ochronną atmosferę, której składniki gazowe są zmieszane w odpowiednich proporcjach? Czy dzięki zbiegowi okoliczności na ziemi jest woda i gleba, żeby mogły rosnąć rośliny? Czy tylko szczęśliwym trafem mamy tyle przepysznych i kolorowych owoców, warzyw i innego pożywienia? Czy piękno nieba, gór, strumieni i jezior, kwiatów, krzewów i drzew oraz wdzięk tylu żywych tworów zawdzięczamy przypadkowi? Wielu dochodzi do wniosku, że to wszystko nie mogło być dziełem ślepego trafu. Wszędzie dostrzegają wyraźne znamiona przemyślanego, inteligentnego i nieprzypadkowego zaprojektowania. Biorąc to pod uwagę uznali, że ci, którzy z tego korzystają, powinni ‛Boga się bać i dawać Mu chwałę’, ponieważ to On „uczynił niebo i ziemię, i morze, i źródła wód” (Objawienie 14:7).

Jakie wnioski możemy z tego wyciągnąć? Stwarzając tak cudowną ziemię Bóg z pewnością miał w tym jakiś cel. Biblia wyjaśnia, że ziemia istotnie została stworzona na mieszkanie dla ludzi.

I. Ziemia w Pismach hebrajskich

 

Ziemię jako planetę określa się w Pismach Hebrajskich słowem ʼérec. Ma ono kilka znaczeń: 1) ziemia w przeciwstawieniu do nieba czy nieboskłonu (Rdz 1:2); 2) ląd, kraj, terytorium (Rdz 10:10); 3) grunt, powierzchnia gruntu (Rdz 1:26); 4) mieszkańcy całej ziemi (Rdz 18:25).

Słowo ʼadamáh jest tłumaczone na „grunt”, „gleba” lub „kraj”, a oznacza: 1) grunt uprawny, rolę (Rdz 3:23); 2) wydzielony grunt, posiadłość ziemską (Rdz 47:18); 3) ziemię jako substancję – glebę, błoto, proch (1Sm 4:12; Jer 14:4); 4) powierzchnię ziemi (Rdz 1:25); 5) kraj, terytorium (Kpł 20:24); 6) całą zamieszkaną ziemię (Rdz 12:3). ʼAdamáh wydaje się spokrewnione etymologicznie ze słowem ʼadám, jako że pierwszy człowiek Adam został stworzony właśnie z prochu ziemi (Rdz 2:7).

Hebrajczycy ponadto dzielili ziemię na cztery części lub regiony, odpowiadające czterem stronom świata. W Pismach Hebrajskich słowo „przed” nieraz znaczy „wschód” i tak bywa wtedy tłumaczone (Rdz 12:8). „Tył” może oznaczać „zachód” (Iz 9:12), „po prawej” — „południe” (1Sm 23:24; por. Bg), a „po lewej” — „północ” (Hi 23:8, 9; por. BWP). Ponadto gdy w tekście hebrajskim mowa o wschodzie lub zachodzie słońca, czasem również chodzi po prostu o kierunki — wsch. albo zach. (Joz 4:19; 2Kn 32:30). Niekiedy też używano określeń geograficznych. Na przykład synonimem zachodu bywało „morze”, ponieważ niemal całą zach. granicę Palestyny stanowiło „Morze Wielkie” (Śródziemne) (Lb 34:6).

1. Zamierzenie Boże względem człowieka na rajskiej ziemi.

Już na  początku w pierwszej księdze biblijnej napisano:

Rodzaju 2:8 „Jehowa Bóg zasadził ogród [„sad”, Bg; „raj”, Wujek 1962; parádeison, Septuaginta] w Edenie, od wschodu, i tam umieścił człowieka [Adama], którego ukształtował”

Rodzaju 1:28 „Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.

Powyższymi słowami Bóg dał Adamowi i Ewie wyraźne i satysfakcjonujące polecenie, aby napełnili ziemię swoim doskonałym potomstwem oraz uczynili ją sobie poddaną. Oboje cieszyli się idealnym zdrowiem i mogli żyć wiecznie. Śmierć była przewidziana wyłącznie jako kara za grzech i nie miała być nagrodą (Rodzaju 2:8-17; Rzymian 5:12) dla niematerialnej, nieśmiertelnej duszy, która dalej w swej wędrówce po wyzwoleniu się z ciała mogłaby pójść potem do nieba. Ta prosta prawda nie ma nic wspólnego z rozpowszechnionym, lecz niebiblijnym poglądem, jakoby ziemia istniała tylko po to, by Bóg miał gdzie sprawdzać, kto zasługuje na lepsze, sensowniejsze życie w niebie.

Stwórca nie popełnił błędu umieszczając pierwszego człowieka na ziemi, przecież gdyby chciał mógł od razu uczynić to w niebie, tak jak postąpił z doskonałymi aniołami. Dlatego o dziele stwórczym powiedziano, że:

Rodzaju 1:31 „Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień szósty”.

Wszystko co stworzył Bóg było dobre czyli doskonałe i zgodne z Bożym zamierzeniem.

Na długo przed stworzeniem ludzi Bóg powołał do istnienia mnóstwo niewidzialnych stworzeń duchowych czyli aniołów. Jeden z nich, nazwany później Szatanem Diabłem, zbuntował się i w ogrodzie Eden użył podstępu, by skłonić Ewę do zjedzenia owocu z zakazanego drzewa. Posługując się wężem, Szatan zasugerował, że Bóg odmawia ludziom czegoś dobrego. Powiedział Ewie, że gdy ona i jej mąż zjedzą zakazany owoc, wcale nie umrą. W ten sposób oskarżył Boga, że okłamuje swe ziemskie dzieci. Zwodziciel przekonywał, iż nieposłuszeństwo względem Boga otworzy przed nimi nowe horyzonty i zapewni im nieskrępowaną wolność. Wszystko to było kłamstwem. Szatan twierdził:

Rodzaju 3:4 „Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie”.

Ewa niestety umarła i powróciła do ziemi, do prochu, z którego została stworzona. Czy jednak umarła tylko pozornie, a w rzeczywistości dalej żyła w jakiejś innej postaci? Czy śmierć to po prostu przejście do innego życia? Biblia w żaden sposób nie sugeruje, by jakaś świadoma cząstka Ewy żyła dalej po jej śmierci.  Jej dusza nie pozostała przy życiu. Okazując Bogu nieposłuszeństwo,  zgrzeszyła, a Biblia mówi:

Ezechiela 18:4  „Oto wszystkie dusze należą do mnie. Jak dusza ojca, tak i dusza syna należy do mnie. Dusza, która grzeszy, ta umrze”.

Podobnie jak jej mąż Adam, nie miała duszy, ale sama jako żywy człowiek była duszą żyjącą i jej życie dobiegło kresu. A umarłych czytamy:

Kaznodziei 9:5 „Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie”.

W rzeczywistości Szatanowi chodziło o zakwestionowanie zwierzchnictwa Boga, czy ma On prawo sprawować władzę i czy robi to we właściwy sposób, mając na względzie dobro swych poddanych. Postępek Adama i Ewy z pozoru niewiele znaczący stanowił w rzeczywistości akt buntu. Podejmując świadomą decyzję o złamaniu Bożego zakazu, odrzucili władzę Stwórcy, który dał im wszystko, w tym również doskonałe życie.

Bóg pociągnął tych buntowników do odpowiedzialności i ogłosił wyrok.

Rodzaju 3:14-19 „I Jehowa Bóg przemówił do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, jesteś przeklęty wśród wszelkich zwierząt domowych i wśród wszelkich dzikich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się poruszał i proch będziesz jadł przez wszystkie dni swego życia. 15 I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”. 16 Do niewiasty powiedział: „Wielce pomnożę boleść twej brzemienności; w bólach będziesz rodzić dzieci, a swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował”. 17 A do Adama rzekł: „Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: ‚Nie wolno ci z niego jeść’, przeklęta jest ziemia z twojego powodu. W bólu będziesz jadł jej plon przez wszystkie dni swego życia. 18 A ona tobie porośnie cierniami i ostami i będziesz jeść roślinność polną. 19 W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”.

 

 

 

 

Mimo to jednak zapowiedział pojawienie się Potomka, czyli przyszłego Wybawcy ludzkości, mającego unicestwić Szatana, który podszył się pod węża. Jeśli chodzi o Adama i Ewę, Bóg odroczył na jakiś czas wykonanie na nich wyroku, okazując w ten sposób miłosierdzie ich nienarodzonemu potomstwu. Otrzymało ono podstawę do żywienia nadziei, ponieważ ten obiecany przez Boga posłaniec odwróci tragiczne konsekwencje buntu w Edenie. Obiecanym potomkiem okazał się pierworodny syn Boży – Jezus Chrystus. Szczegóły dotyczące realizacji zamierzenia Bożego związane z tym Wybawcą były stopniowo wyjawiane w miarę spisywania Biblii. Począwszy od pierwszej księgi Rodzaju gdzie opisano utratę raju wraz z upadkiem  człowieka, po ostatnią ks. Objawienia, w której ukazano przywrócenie tego wszystkiego do pierwotnych rajskich warunków za pośrednictwem obiecanego potomstwa niewiasty i królestwa Bożego. Tak  w jednej jak  i w drugiej księdze  pojawiają się te same postacie (wąż, niewiasta), stanowiące proroczy dramat. Całe Pismo Święte spięte jest jakby klamrą tej głównej myśli przewodniej w nim zawartej.

Życie wieczne na ziemi nie jest zwykłą zachcianką lub mrzonką – to coś pewnego, przyrzekł to przecież sam Bóg!

Izajasza 45:18 „Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: „Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego.”

Tak więc rajska ziemia miała być bez końca wspaniałym domem dla doskonałych ludzi, którzy by na niej żyli wiecznie. Stwórca nie cofnie raz danego przez siebie słowa, ale spełni pomyślnie to co zamierzył,  tak jak  czytamy o tym w księdze Izajasza:

Izajasza 55:11 „Tak też będzie z moim słowem, które wychodzi z moich ust. Nie wróci do mnie bezowocne, lecz uczyni to, w czym mam upodobanie, i pomyślnie spełni to, z czym je posłałem.”

Izajasza 46:10 „Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono; Tym, który mówi: ‚Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie.”

Liczb 23:19 „Bóg nie jest człowiekiem, by miał kłamać, ani synem ludzkim, by miał żałować. Czy powiedział, a nie uczyni, i mówił, a nie spełni?”

2. Ziemia wiecznym mieszkaniem dla ludzi.

Poniższe słowa spisane w natchnieniu przez Psalmistę jednoznacznie wyjawiają jaki jest Boży zamiar co do naszej planety. Po pierwsze ludzie mieli odziedziczyć całą ziemię, a po drugie zamieszkiwać ją na zawsze. Tego jak widać pragnie dla nas nasz Stwórca.

Psalm 37:11 „Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju.”

Psalm 37:29 „Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze.”

W niektórych przekładach Pisma Świętego wyraz „ziemia” z Psalmu 37:29 bywa oddawany przez „kraj”.

Czy nie wynika stąd po prostu tylko tyle, że naród izraelski po powrocie z niewoli babilońskiej miał na stałe zamieszkać w krainie obiecanej im przez Boga czyli ziemi obiecanej?

Nie, interpretacja taka bezpodstawnie zawężałaby tę natchnioną obietnicę. Psalm 37 otwiera przed ludźmi sprawiedliwymi perspektywę życia wiecznego na naszej ziemi. Wyżej przytoczone brzmienie Psalmu 37:29 pochodzi z tak zwanej „Biblii króla Jakuba” (w języku angielskim). Istnieje również kilka innych przekładów, w których występujące tu hebrajskie słowo „erec” przetłumaczono na „kraj”. „Erec” może się odnosić do konkretnego regionu lub terytorium jakiegoś narodu, na przykład „kraju Szinear” lub „ziemi egipskiej” (Rodz. 10:10, 11; 21:21; Ps. 78:12; Jer. 25:20, Biblia Tysiąclecia). W związku z tym Psalm 37:11, 29 mógłby wskazywać na to, że Izraelici mieli zostać stałymi mieszkańcami Ziemi Obiecanej. W myśl przymierza, jakie Jehowa zawarł z Abrahamem, istotnie mieli oni pozostawać na tym darowanym im przez Boga terenie z pokolenia na pokolenie, radując się tam Jego błogosławieństwami. Ale nie doszło do tego, gdyż okazali się niewierni wobec Boga (Rodz. 15:18-21; 17:8; Powt. Pr. 7:12-16, 22; 28:7-14; 31:7; Joz. 21:43-45).

Nie ma jednak w Biblii uzasadnienia, by zawężać znaczenie słowa „erec” z Psalmu 37:11, 29 tylko do ziemi danej Izraelitom.

Według podręcznika „A Hebrew and English Lexicon of the Old Testament” (Gesenius, Brown, Driver oraz Briggs, 1951) wyraz „erec” znaczy:

„1. a) ziemia, cały glob ([w przeciwieństwie] do części) (…); b) ziemia [w przeciwieństwie] do nieba, do przestworzy (…); c) ziemia = mieszkańcy ziemi (…);

2. a) kraj, państwo, terytorium (…); b) okręg, region (…); 3. a) grunt, powierzchnia gruntu (…); b) gleba, urodzajna rola”.

William Wilson w swoim dziele „Old Testament Word Studies” napisał na temat słowa „erec”:

„Ziemia w najogólniejszym znaczeniu, zarówno obszary zamieszkane, jak i niezaludnione; w połączeniu z jakimś określeniem ograniczającym odnosi się do części powierzchni ziemi, lądu lub kraju”.

Zatem w swoim pierwszym i podstawowym sensie ten hebrajski wyraz oznacza naszą planetę, cały glob, czyli ziemię. Istotna jest też okoliczność, że gdy Psalm 37:11, 29 przetłumaczono na język grecki, a więc w „Septuagincie”, hebrajskie słowo „erec” oddano przez greckie „ge”, co znaczy „ziemia jako grunt uprawny, inaczej gleba”.

Słowa „ge” użył też Jezus w swoim znamiennym proroctwie zanotowanym w Ewangelii według Mateusza 5:5:

Mateusza 5:5 „Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię.”

Z całą pewnością Jezus, gdy powołał się na obietnicę z Psalmu 37:11, nie mówił jedynie o pewnym obszarze ziemi, jaką mieli posiąść w przyszłości łagodnie usposobieni ludzie. Stąd obietnica ta nie spełniła  się w pełnym sensie ani wtedy za czasów Jezusa, ani też nie spełnia się dzisiaj, więc jest jeszcze przed nami. Chrześcijanie namaszczeni duchem staną się niebiańskimi królami i kapłanami, mającymi razem z Panem Jezusem udział w sprawowaniu władzy nad całym globem ziemskim (Obj. 5:10). Podobnie łagodnie usposobione osoby, które osiągną życie wieczne w ludzkim ciele, będą współdziałać przy odtwarzaniu rajskich warunków na całej ziemi (Obj. 21:4; Rodz. 1:28).

W księdze Przysłów z kolei  możemy przeczytać, że:

Przysłów 2:22 „Niegodziwi zaś zostaną z ziemi wytraceni, a postępujący zdradziecko zostaną z niej wyrwani.”

Zatem mamy wszelkie powody wierzyć, że Stwórca człowieka dotrzyma obietnicy życia wiecznego na rajskiej ziemi, jako Bóg który nie może kłamać:

Tytusa 1:2 „na podstawie nadziei życia wiecznego, obiecanego przed dawnymi czasy przez Boga, który nie może kłamać”.

3. Ziemia stoi po czas niezmierzony, wiecznie.Jak wspomniano, ziemia ma być zamieszkana po „czas niezmierzony”. Sformułowania takiego użyto np. w Psalmach:

Psalm 104:5 „Założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze.”

Psalm 78:69 „I począł budować swe sanktuarium niczym wzniesienia, niczym ziemię, którą założył po czas niezmierzony.”

Jak odczytać dane fragmenty? Czy jest to stwierdzenie symboliczne jak niektórzy próbują w tym miejscu udowadniać, czy dosłowne oświadczenie?  A jakie było pierwotne zamierzenie Boże wobec ziemi? Odpowiedz jest oczywista: Bóg się nie pomylił i nie użyto wówczas w ks. Rodzaju jakiejś przenośni w odniesieniu do naszej ziemi. Raj i Ogród Eden był rzeczywisty i taką samą ziemię Bóg przyobiecał ludziom po wsze czasy. To prawda, że w wielu miejscach pisarze biblijni stosują metafory czy alegorie, również  w odniesieniu do ziemi, ale   nic  wskazuje by tak było tutaj w tym przypadku.

Jest to bardzo ważne, żeby uczciwie odczytać dany fragment. Jaki jest jego sens? Czy mówi o czymś wprost, bez stosowania przenośni, gdy w danym momencie nie wymaga tego kontekst, czy też nie? Jeżeli tak, to po co uciekać od tego co Biblia podaje jasno i klarownie wprowadzając do tekstu w sposób nieuprawniony jakieś udziwnienia i modyfikacje. Przenośna interpretacja jakiegoś fragmentu nie ma pierwszeństwa   przed  bezpośrednim, literalnym odczytaniem tekstu. Takie są po prostu podstawowe prawidła hermeneutyki biblijnej.

Dla przykładu Izajasz w 24:19, 20 pisze, że:

Izajasza 24:1; 19, 20  „Oto Jehowa opróżnia ziemię i ją pustoszy, i zniekształcił jej powierzchnię, i rozproszył jej mieszkańców (…) „Rozpadając się, rozpadła się ziemia, trzęsąc się, zatrzęsła się ziemia, chwiejąc się, zachwiała się ziemia.  Zataczając się, ziemia porusza się niepewnie jak pijany i kołysze się jak budka strażnicza. A jej występek zaciążył na niej i ona upadnie, by już więcej nie powstać(…) speszył się księżyc w pełni, a jaskrawe słońce się zawstydziło, bo Jehowa Zastępów został królem na górze Syjon oraz w Jerozolimie i przed swymi starszymi — w chwale.”

Przeczytawszy ów fragment nieuważny czytelnik, łatwo może popełnić błąd przy jego interpretacji, wnioskując iż chodzi tutaj o faktyczny, fizyczny rozpad naszej planety. Jednak z  kontekstu całego tego rozdziału wyraźnie wynika, że zastosowano tu w stosunku do ziemi zwyczajną metaforę. Już na początku bo w 1 wersecie czytamy, ze „Jehowa opróżnia ziemię i ją pustoszy, i zniekształcił jej powierzchnię, i rozproszył jej mieszkańców”. Oczywiście Bóg nie pustoszy i nie niszczy ziemi jako takiej, ale  pustoszy i opróżnia ją z jej mieszkańców. Wobec tego termin „ziemia” ma w tym przypadku wydźwięk symboliczny. Podobnie „speszy się księżyc” i „słońce się zawstydzi”, ale przecież nie dosłownie.

Dlatego w księdze Kaznodziei, napisano że ziemia trwa na wieki:

Kaznodziei 1:4 „Pokolenie odchodzi i pokolenie przychodzi, lecz ziemia stoi aż po czas niezmierzony.”

a także w poniższych Psalmach:

Psalm 93:1 „Jehowa został królem! Odziany jest dostojeństwem; Jehowa jest odziany — przepasał się siłą. A żyzna kraina zostaje utwierdzona, tak iż nic nią nie zachwieje.”

Psalm 119:90 „Wierność twoja na pokolenie za pokoleniem. Mocno utwierdziłeś ziemię, żeby stała.”

Skoro ziemia ma „trwać na wieki” to nie może się  nigdy rozpaść, inaczej Biblia by sobie przeczyła.

Ale czy wyrażenie „czas niezmierzony” w każdym przypadku oznacza „na zawsze” lub „wiecznie” w potocznym rozumieniu tego słowa, czyli istniejącym bez końca w sensie czasowym? Czy może jest ono pojęciem względnym? Niektórzy wskazują właśnie na to drugie pojmowanie wieczności, powołując się przy tym na fakt, że termin hebrajski „olam” tłumaczony na „wiecznie” użyto w powiązaniu z osobami i rzeczami, których życie lub działanie z czasem ustały. Nie trwały dosłownie bez końca dlatego należy traktować je względnie. I tak np:

Samuel miał pozostać w służbie u Jehowy po „czas niezmierzony” (1 Sam 1:22), ale już w (1:28) czytamy, że tylko  „do końca swoich dni”. W tym przypadku „wieczność” została ograniczona długością lat jego życia.

Jonasz był w brzuchu ryby „wiecznie”:

Jonasza 2:6 „Do stóp gór zstąpiłem. Zawory ziemi były nade mną na czas niezmierzony [olam]. Ale ty wydobyłeś z dołu moje życie, Jehowo, Boże mój.”

ale tylko 3 dni w związku z nim ta wieczność trwała, gdyż potem ryba wypluła go na brzeg:

Jonasza 1:17  „A Jehowa posłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza, i Jonasz przebywał we wnętrzu ryby trzy dni i trzy noce.”

Góry istniały „odwieczne”  tzn. aż do momentu gdy zostały „zgruchotane”:

Habakuka 3:6 „Zatrzymał się, aby potrząsnąć ziemią. Popatrzył, a potem sprawił, że podskakiwały narody. I zgruchotane zostały góry odwieczne [olam]. Pochyliły się wzgórza istniejące przez czas niezmierzony. Jego są drogi pradawne.”

Przymierze Prawa trwało „wiecznie”, czyli do momentu kiedy straciło moc prawną i zostało zniesione (Kapł 24:8; Hebr 8:7-13)

Tak samo obrzezanie ustanowiono  po czas niezmierzony, ale i ono zostało zniesione (Rodz. 17:9-13; 1Ko. 7:19; Ga. 5:6).

I wszystko to  prawda, lecz są to to co jedynie hiperbole, które często stosowali pisarze Starego Testamentu przy omawianiu tych spraw. Jednak sam fakt, że z czegoś lub na kimś można uczynić takie przesadne unaocznienie, nie oznacza jeszcze, że przestaje istnieć ich rzeczywisty pierwowzór. Tak na sprawę patrząc to można by również ograniczyć i zrelatywizować np. wiekuiste egzystowanie samego Boga, bowiem dokładnie tego samego wyrazu hebr. „olam” użyto również  odnośnie do Jego „wieczności” np. w Powtórzonego Prawa 32:40.

Powtórzonego Prawa 32:40 „Bo w przysiędze podnoszę swą rękę ku niebu i mówię: „Jako żyję po czas niezmierzony” [olam].”

Jak wiadomo Bóg nie jest ograniczony czasem, jest wieczny w absolutnym sensie, więc tego w stosunku do Niego uczynić się nie da. Podobnie rzecz ma się z Jego dziełami, w tym ziemią i żywymi stworzeniami. Po co w takim razie obiecał nam wieczność, czy to w niebie czy na ziemi, gdyby miałaby to być  tylko przenośna i w dodatku krótkotrwała? Idąc dalej takim myśleniem można by tym sposobem unieważnić w ogóle  ideę życia wiecznego jako takiego, bo niby wieczne ale jednak nie do końca wieczne. A przecież o Bogu powiedziano, że „włożył wieczność w serca” synów ludzkich:

Kaznodziei 3:11 „Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność (hebr. olam) włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca.”

Zatem jak widać wyrażenie „wieczny” lub „czas niezmierzony” ma w tym przypadku charakter bezwzględny. Trzeba po prostu umieć rozróżnić sens w jakim Biblia stosuje ten zwrot w konkretnym miejscu.

Czas niezmierzony określa hebrajski wyraz ʽolám mieści w sobie pojęcie czasu nieokreślonego lub niedającego się zmierzyć. Leksykograf W. Gesenius definiuje go następująco:

„Ukryty, niejasny, (…) bardzo odległy, długotrwały czas, którego początek lub koniec (…) tonie w mroku” (Hebräisches und chaldäisches Handwörterbuch über das Alte Testament, wyd. 5, cz. 2, Lipsk 1857, s. 99). Myśl kryjącą się w omawianym słowie dobrze więc oddają określenia takie jak: „czas niezmierzony” (Ps 25:6), „istniejące przez czas niezmierzony” (Hab 3:6), „od dawna”, „dawno temu”, ‛dawny’ (Rdz 6:4; Joz 24:2; Prz 22:28; 23:10) oraz „długotrwały” (Kzn 12:5).

Wyraz ʽolám bywa łączony z czymś lub kimś wiecznym (1Kl 2:45, przyp. w NW). Prorok Izajasz napisał: „Jehowa, Stwórca krańców ziemi, jest Bogiem po czas niezmierzony” (Iz 40:28). Jehowa istnieje „od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony” (Ps 90:2). Ponieważ jest nieśmiertelny i nie umiera, będzie Bogiem przez całą wieczność (Hab 1:12; 1Tm 1:17). Jednakże hebrajskie ʽolám nie oznacza samo w sobie „na zawsze”. Często odnosi się do czegoś, co ma jakiś koniec, ale trwa „po czas niezmierzony” w tym sensie, że w danej chwili nie określono, kiedy ten kres nastąpi. Na przykład przymierze Prawa, zawarte „po czas niezmierzony”, straciło ważność wraz ze śmiercią Jezusa i ustanowieniem nowego przymierza (Wj 31:16, 17; Rz 10:4; Gal 5:18; Kol 2:16, 17; Heb 9:15). Podobnie skończyła się rola kapłaństwa Aaronowego, które także miało pełnić służbę „po czas niezmierzony” (Wj 40:15; Heb 7:11-24; 10:1).

Inny termin hebrajski — ʽad  opisuje bezkresną przyszłość, czyli wieczność (1Kn 28:9; Ps 19:9; Iz 9:6; 45:17; Hab 3:6). Gdzieniegdzie, np. w Psalmie 45:6 (45:7), słowa ʽolám oraz ʽad występują razem i są oddawane przez: „na wieki wieków” (Bw), „po wszystkie wieki” (Bp) czy „po czas niezmierzony, na zawsze” (NŚ). Psalmista powiedział o ziemi: „Nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze” (Ps 104:5).

Również hebrajski wyraz nécach może się odnosić do wieczności. Oddaje się go takimi wyrażeniami, jak „na zawsze” (Hi 4:20; 14:20; Ps 9:18) czy „bez końca” (Iz 57:16). Niekiedy nécach występuje w zestawieniu z ʽolám (Ps 49:8, 9) lub razem z ʽad (Am 1:11). Wszystkie trzy słowa pojawiają się w Psalmie 9:5, 6:

Psalm 9:5, 6 „Zgromiłeś narody (…). Imię ich wymazałeś po czas niezmierzony [leʽolám], na zawsze [waʽéd]. Nieprzyjacielu, ostatecznego [lanécach] kresu dobiegły spadające na ciebie spustoszenia.”

W Chrześcijańskich Pismach Greckich słowo aiòn może oznaczać odcinek czasu o nieustalonej lub niedającej się określić długości, ciągnący się w daleką, ale nie bezkresną przyszłość. Na przykład w Łukasza 1:70 oraz w Dziejach 3:21 bywa tłumaczone na „dawny”, „dawne [najdawniejsze] czasy”, „przed wiekami” (Gryglewicz, NŚ, Wp). Często jednak kontekst sugeruje, że aiòn odnosi się do okresu, którego długości nie da się zmierzyć dlatego, iż nie ma on końca (Łk 1:55; Jn 6:50, 51; 12:34; 1Jn 2:17). Podobnie pochodzący od aiòn przymiotnik aiònios może zależnie od kontekstu oznaczać zarówno „długi”, „dawny” (Rz 16:25; 2Tm 1:9; Tyt 1:2), jak i „wieczny” (Mt 18:8; 19:16, 29). Inny grecki przymiotnik, aídios, wyraźnie oznacza „wiekuisty” lub „wieczny” (Rz 1:20; Judy 6; BT, Bw, PNŚ)

Wracając do ziemi, nasuwa się więc pytanie: w  jakim znaczeniu wobec tego użyto hebrajskiego „olam” w przytoczonych już  Psalmach 37:29; 104:;5; 93:1;78:69?

Jeżeli Stwórca człowieka w pierwotnym zamiarze umieścił go w raju na ziemi gdzie miał on żyć wiecznie, to czyż nie tak samo powinna trwać ziemia? Gdyby miało być inaczej, to gdzie niby ten człowiek miałby żyć? Dlaczego ziemia miałaby być tylko stanem przejściowym w docelowej wędrówce człowieka do nieba? Gdyby Bóg tak chciał, to mógł przecież uczynić to od razu, tak jak postąpił już wcześniej z aniołami. Jeżeli wieczność nowej ziemi chcieć ograniczyć tylko do jakiegoś określonego czasu, to tak samo należałoby uczynić i z niebem. A wiadomo że tego zrobić nie można, gdyż obietnica wieczności w Biblii przypisana jest na równi tak niebu jak też ziemi. Zatem mówienie, że dla zbawionej ludzkości jest tylko jedna nadzieja życia wiecznego ta w niebie a nie na ziemi,  najnormalniej mija się z prawdą. Może kiedyś Stwórca zadecyduje inaczej w odniesieniu do naszej ziemi, ale póki co, taki właśnie taki los zgotował dla większości ludzi po czas niezmierzony. Albo tu na ziemi albo w niebie, i co wyraźnie miłościwie ukazano nam w ostatniej księdze biblijnej w Objawieniu:

Objawienie 22:5 „Ponadto nocy już nie będzie, i nie potrzebują światła lampy ani nie mają światła słonecznego, ponieważ Jehowa Bóg będzie ich oświetlał, i będą królować na wieki wieków”.

Śmierci już nigdy nie będzie. Nastanie bezkresne, wieczne życie. Wieczne tzn. nieograniczone czasem. Użyte tutaj greckie słowo „aion”  jest korespondencyjnym  dla hebrajskiego „olam” i oba oznaczają min. „wieczny”, lub „po czas niezmierzony”. To ostatnie określenie zdaje się jednak lepiej oddawać sens tych terminów, przy ich zmiennym i przenośnym występowaniu w niektórych przypadkach. Stąd również i takie zastosowano w Przekładzie Nowego Świata.

4. Nowe niebo i ziemia nie są nowe w sensie dosłownym, lecz jedynie odnowione duchem prawości, w których zepsute rządy ludzkie zastąpione zostaną prawym społeczeństwem nowego świata.  To że symbolicznie „przeminą” jedne „niebiosa i ziemia” a w ich miejsce nastaną drugie, nie musi oznaczać że rozpadną się literalnie. Symbolika zastosowana tutaj nie dotyczy ich fizycznej struktury, ale ludzi. Dlaczego Bóg miałby stwarzać nowe systemy gwiezdne i planetarne w kosmosie, jeśli obecne przecież dobrze się mają? Jeżeli niebiosa mają być literalne to logicznie też  ziemia i na odwrót, bo dlaczego nie?

2 Piotra 3:5-10 „Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; 6 i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. 7 Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych. 8 Ale niech ten jeden fakt nie uchodzi waszej uwagi, umiłowani, że u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat — jak jeden dzień. 9 Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. 10 Jednakże dzień Jehowy nadejdzie jak złodziej i wtedy niebiosa przeminą z sykiem, elementy zaś rozpuszczą się od wielkiego gorąca, a ziemia i dzieła na niej zostaną odkryte”.

Poprawne wyjaśnienie tych wersetów musi być zgodne z kontekstem oraz z resztą Biblii.

Gdyby te wersety 2 Piotra 3:7, 10 i Obj. 21:1 miały oznaczać, że literalna planeta ziemia zostanie zniszczona przez ogień, to również literalne niebiosa (gwiazdy i inne ciała niebieskie) uległyby zagładzie przez ogień. Takie dosłowne rozumienie jest jednak sprzeczne z zapewnieniem zawartym w cytowanych wyżej wersetach (Psalmie 37:29 i 104:5;  Przysłów 2:21, 22. Poza tym co by zdziałał ogień w zetknięciu z i tak już rozpalonym Słońcem i gwiazdami?  Tak więc wyraz „ziemia” i „niebo” w tych fragmentach należy rozumieć inaczej.

W Rodzaju 11:1, 1 Królów 2:1, 2, 1 Kronik 16:31, Psalmie 96:1 itd. użyto wyrazu „ziemia” w sensie przenośnym — w odniesieniu do ludzkości, do społeczeństwa ludzkiego. Czy nie o to samo chodzi w 2 Piotra 3:7, 10 i w Objawieniu 21:1?

Warto zaznaczyć, że w kontekście, mianowicie w 2 Piotra 3:5, 6 (również 2:5, 9), zastosowano analogię do potopu z czasów Noego, kiedy to niegodziwe społeczeństwo ludzkie uległo zagładzie, natomiast ocaleli zarówno Noe z rodziną, jak i sam glob ziemski. Ponadto w 2 Piotra 3:7 powiedziano, że zgładzeni mają być „ludzie bezbożni”. Pogląd, że „ziemia” oznacza tu niegodziwe społeczeństwo ludzkie, jest najzupełniej zgodny z resztą Biblii, jak na to wskazują wyżej podane wersety. Dobrze widać to zwłaszcza w słowach „ale teraźniejsze” niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia”. Skoro obecne niebiosa i ziemia są „teraźniejsze”, więc logicznie tamte z dni Noego musiały jako stare przeminąć. Właśnie ta obecna symboliczna „ziemia” (niegodziwe społeczeństwo ludzkie) zostanie „odkryta”, czyli mówiąc obrazowo –  Bóg wypali ogniem wszelkie pozory, a tym samym odsłoni, obnaży niegodziwość bezbożnego społeczeństwa ludzkiego i pokaże, że zasługuje ono na całkowite zniszczenie. Właśnie to złe społeczeństwo ludzkie jest „pierwszą ziemią”, o której mowa w Objawieniu 21:1.

W świetle takiego wyjaśnienia symbolicznie należy też rozumieć podobne słowa Jezusa zapisane np. w Mat 24:35 czy Obj 21:4 wzmiankujące o „przeminięciu nieba i ziemi”:

Objawienie 21:1 „I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły i morza już nie ma.”

Mateusza 24:35 „Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa na pewno nie przeminą.”

Obietnica „nowych niebios i nowa ziemi” wspomniana została w Biblii po raz pierwszy przez proroka Izajasza w 65:17. Fragment ów jest tożsamy z cytowanymi tu wersetami z pism Piotra Jana i wszystkie tyczą się przyszłych błogosławieństw na odrodzonej „nowej ziemi”.

Izajasza 65:17 „Bo oto stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; i nie będzie się w umyśle wspominać rzeczy dawniejszych ani nie przyjdą one do serca”.

Izajasza 66:22 „Bo jak nowe niebiosa i nowa ziemia, które ja czynię, ostoją się przed moim obliczem — brzmi wypowiedź Jehowy — tak się ostoi wasze potomstwo i wasze imię”.

Wyrażeniem „ziemia”  użytym w Biblii np. w Rodzaju 11:1 określono ogół ludzi mieszkających na ziemi, i „mającej jeden język”. Oczywiście  ziemia jako planeta nie ma języka, więc wyraz „ziemia” musi symbolicznie odnosić się  w tym miejscu do „społeczeństwa ludzkiego” zamieszkującego taką ziemię.

Rodzaju 11:1 „Cała ziemia dalej miała jeden język i jedno słownictwo.”

W naturalnej analogii również „niebiosa” mogą przedstawiać zwierzchnią władzę lub rząd panujący nad ową „ziemią”. Proroctwo zawierające obietnicę „nowych niebios i nowej ziemi”, przekazane przez Izajasza, pierwotnie dotyczyło odrodzenia Izraela po niewoli babilońskiej. Po powrocie do ojczyzny Izraelici znaleźli się w nowym systemie rzeczy. By umożliwić to odrodzenie, Bóg posłużył się Cyrusem Wielkim. W Jerozolimie urząd namiestnika objął Zerubbabel (potomek Dawida), a arcykapłana – Jozue. Zgodnie z zamierzeniem Jehowy ta nowa władza, czyli „nowe niebiosa”, panowała i roztaczała nadzór nad poddanymi jej ludźmi. 2 Kn 36:23; Ag 1:1, 14.

Na związek ten zwrócono uwagę w dziele Cyclopædia pod red. J. M’Clintocka i J. Stronga (1891, t. IV, s. 122):

„Nowe niebo i nowa ziemia w Izaj. lxv, 17 to nowy rząd, nowe królestwo, nowy lud”.

Ale jak do rajskiej ziemi mają się powyższe słowa zacytowane przez proroka Izajasza? Otóż gdyby proroctwo to spełniło się tylko w czasie powrotu z niewoli babilońskiej, wówczas nie można by zastosować go do przyszłej nowej ziemi, tej w raju. Jednakże setki lat po tym wydarzeniu apostołowie Piotr i Jan w greckiej części Biblii piszą, że wciąż jeszcze czekają na pełniejsze,przyszłe spełnienie się obietnicy „nowych niebios i ziemi nowej” w nowym systemie rzeczy. Zatem jest to kwestia przyszłości.

2 Piotra 3:13 „Są jednak nowe niebiosa i nowa ziemia, których oczekujemy zgodnie z jego obietnicą, i w nich ma mieszkać prawość”.

5. Rządy królestwa Bożego na rajskiej ziemi.Pisma Hebrajskie nigdy nie dawały Żydom nadziei na życie w niebie. Wskazywały raczej na przywrócenie raju tu na ziemi. Począwszy od obietnicy z Rodzaju 3:15, Bóg z biegiem czasu wyjawiał coraz więcej szczegółów swoim sługom i prorokom odnośnie przyszłej nowej ziemi. Oto niektóre wersety uzasadniające taką nadzieję:

Patriarcha Abraham kiedy wszedł w przymierze ze Stwórcą otrzymał od Niego takie oto zapewnienie:

Rodzaju 12:1-3 „I przemówił Jehowa do Abrama: „Wyrusz ze swej krainy i od swoich krewnych, i z domu swego ojca do krainy, którą ci pokażę;  a uczynię z ciebie wielki naród i będę ci błogosławił, i twoje imię uczynię wielkim; i okaż się błogosławieństwem.  I będę błogosławił tym, którzy błogosławią tobie, a tego, kto ci złorzeczy, przeklnę i poprzez ciebie na pewno będą sobie błogosławić wszystkie rodziny ziemi”.

Oczywiście w bezpośrednim odniesieniu chodziło wówczas o wzięcie w posiadanie tylko pewnego obszaru ziemi tzw. „ziemi obiecanej”. Jednak w przyszłości również „wszystkie narody”  miały skorzystać z tych błogosławieństw i aż po „czas niezmierzony”. Możliwe by to było jedynie wtedy, kiedy cała ziemia przypominałaby rajskie warunki opisane w proroctwach hebrajskich.

 W innym fragmencie tę ziemską krainę Mojżesz widzi jako niezwykle urodzajną i obficie nawodnioną niczym mlekiem i miodem płynącą, którą Bóg daje Izraelitom:

Powtórzonego Prawa 8:7-10. „Gdyż Jehowa, twój Bóg, wprowadza cię do ziemi dobrej, do ziemi dolin potoków wody, źródeł i głębin wodnych wypływających na dolinnej równinie i w górzystej okolicy, do ziemi pszenicy i jęczmienia, i winorośli, i fig, i jabłek granatu, do ziemi oliwy i miodu, do ziemi, w której nie zabraknie ci chleba do jedzenia, w której nie będzie ci niczego brakować, do ziemi, w której kamienie są żelazem, a z której gór będziesz wydobywał miedź. 10 „Gdy zjesz i się nasycisz, masz błogosławić Jehowę, swego Boga, za dobrą ziemię, którą ci dał(…)

Skoro Biblia tak opisuje ten kraj, który był wówczas jakby prawdziwym rajem, więc starożytna ta kraina istotnie służy za pierwowzór rajskiej ziemi pod panowaniem niebiańskiego Królestwa Jehowy, który rządy nad tym Królestwem powierzył Chrystusowi Jezusowi.

W podobnym duchu wypowiada się Ezechiel, kiedy zapowiada proroczo powrót Izraelitów z wygnania do opustoszałej ojczyzny. Bóg miał sprawić, że ta porzucona ziemia na nowo będzie uprawiana i obsiewana, aż wyda obfite plony, że zaroi się ludźmi i zwierzętami, że miasta będą odbudowane i zamieszkane i że będzie się mówić:

Ezechiela 36:35  „Tamten kraj, który był spustoszony, stał się jak ogród Eden”.

Chociaż słowa te odnosiły się głównie do Izraela, który był zasadzoną przez Boga winnicą, i która wskutek niegodziwości niejako uschła pod względem duchowym, to jej obiecane odrodzenie obejmie niebawem też wszystkie ludy i narody ziemi.  W końcowych rozdziałach swojej księgi Ezechiel pisze, że odrodzony lud Jehowy zostanie zaatakowany przez Goga, ale Bóg obiecuje ochronić swych sług i zgładzić jego wojska. Dalej opisuje szczegółową wizję świątyni, z której wypływa potok a jego uzdrawiające wody i drzewa porastające brzegi tego strumienia wydają jadalne owoce i liście służące do uzdrawiania. Wizja Ezechiela jest w wielu miejscach zbieżna z tą przedstawioną przez Jana w jego objawieniu i dotyka swą treścią czasów końca a także ostatecznych losów ludzkości. Stąd i przyszłego raju na ziemi, który „stanie się jak ogród Eden”.

W innym miejscu czytamy, że obietnicę wiecznotrwałych pokojowych rządów  Królestwa Jehowa powierzył Dawidowi. Na mocy przymierza jakie z nim zawarł przyrzekł mu:

1 Kronik 17:11-14 „A gdy się dopełnią twoje dni, abyś poszedł i był ze swymi praojcami, ja wzbudzę po tobie twojego potomka, którym będzie jeden z twoich synów, i utwierdzę jego władzę królewską. To on zbuduje mi dom, ja zaś utwierdzę jego tron po czas niezmierzony.  Ja stanę się dla niego ojcem, a on stanie się dla mnie synem; i nie oddalę od niego mej lojalnej życzliwości, jak ją oddaliłem od tego, który był przed tobą. I ustanowię go w moim domu i w moim królestwie po czas niezmierzony, i tron jego będzie trwał po czas niezmierzony”.

To przymierze dotyczące dynastii Dawida stanowiło kolejny dowód, iż Bóg realizuje złożoną w Edenie obietnicę ustanowienia królestwa pod panowaniem zapowiedzianego „potomstwa” (Rdz 3:15), oraz dostarczało dodatkowych informacji pozwalających rozpoznać to „potomstwo”, gdy już się pojawi (por. Iz 9:6, 7; 1Pt 1:11). Wyznaczeni przez Boga królowie byli namaszczani na swój urząd, słusznie więc odnosiło się do nich określenie „mesjasz”, co znaczy „pomazaniec” (1Sm 16:1; Ps 132:13, 17). A zatem ziemskie królestwo, które Bóg ustanowił nad Izraelem, było pierwowzorem przyszłego Królestwa pod panowaniem Mesjasza, Jezusa Chrystusa, „syna Dawida” (Mt 1:1).

Dlatego w Psalmie 2:8 słusznie powiedziano o nim jako tym który ma odziedziczyć  „narody i krańce ziemi w posiadanie”. To właśnie jemu Jehowa powierzył przyszłą ziemię i władzę nad wszystkimi narodami:

Psalm 2:8  „Proś mnie, bym ci dał narody w dziedzictwo i krańce ziemi w posiadanie”.

W Izajasza 9:6,7 natomiast przeczytamy o Chrystusie, że pod jego panowaniem na nowej ziemi  „pokojowi nie będzie końca”:

Izajasza 9:6, 7 „Bo narodziło się nam dziecko, syn został nam dany; a na jego barkach spocznie władza książęca. I będą go zwać imieniem Cudowny Doradca, Potężny Bóg, Wiekuisty Ojciec, Książę Pokoju. 7 Obfitości tej władzy książęcej i pokojowi nie będzie końca, na tronie Dawida i nad jego królestwem, aby je ugruntować oraz wesprzeć sprawiedliwością i prawością odtąd aż po czas niezmierzony. Dokona tego gorliwość Jehowy Zastępów”.

Z kolei w proroctwie Daniela  znajdujemy zapewnienie, że gdy Mesjaszowi zostanie powierzone panowanie i dostojeństwo oraz królestwo, będą mu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki. Poddani tego królestwa mieli żyć tu na ziemi. Każdy Izraelita gdy czytał te słowa dobrze wiedział że właśnie o to tu chodzi i nie wybierał się do nieba.

Daniela 7:13, 14. „„Patrzyłem w wizjach nocnych, a oto z obłokami niebios nadchodził ktoś podobny do syna człowieczego; i uzyskał dostęp do Istniejącego od Dni Pradawnych, i przyprowadzono go tuż przed Niego. I dano mu panowanie i dostojeństwo oraz królestwo,aby jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki. Panowanie jego to panowanie po czas niezmierzony, które nie przeminie, a jego królestwo nie będzie obrócone wniwecz.”

Rząd królestwa Bożego przyrównano do kamienia, który w pewnym momencie zniszczy wszystkie obecne ziemskie królestwa, a sam stanie się „wielką górą wypełniającą całą ziemię”. Skoro królestwo to ma trwać po czas niezmierzony, więc także ziemia i zamieszkujący ją ludzie będą żyli na niej wiecznie.

Daniela 2:35 „Wówczas żelazo, uformowana glina, miedź, srebro i złoto — wszystko razem zostało zmiażdżone i stało się jak latem plewy na klepisku, i poniósł je wiatr, tak iż nie znaleziono po nich ani śladu. Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię.”

Daniela 2:44, 45 „A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone (…) widziałeś bowiem, że bez udziału rąk został od góry odcięty kamień i że zmiażdżył żelazo, miedź, uformowaną glinę, srebro i złoto. Wielki Bóg oznajmił królowi, co ma nastąpić potem. I sen jest niezawodny, a jego wyjaśnienie wiarogodne.”

Pod panowaniem tych rządów jako „niebios” na ziemi będzie panował pokój i harmonia.

Również Izajasz wspaniale odmalowuje nadzieję na przyszłe ziemskie królestwo. Słynny już motyw „wilka pasącego się razem z barankiem czy koźlęcia z lampartem”,  znajdziemy w 11 rozdziale jego księgi:

Izajasza 11:6-9 „I wilk pobędzie trochę z barankiem, a lampart będzie leżał z koźlęciem, jak również cielę i młody grzywiasty lew, i wypasione zwierzę — wszystkie razem; i będzie je prowadził mały chłopiec.  Krowa i niedźwiedzica będą się paść; ich młode będą leżeć razem. I nawet lew będzie jadł słomę tak jak byk. I dziecię ssące będzie się bawić nad jamą kobry, a dziecko odstawione od piersi położy rękę na szczelinie świetlnej jadowitego węża.  Nie będą wyrządzać szkody ani przywodzić do zguby na całej mojej świętej górze; gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy, tak jak wody pokrywają morze”.

Słowa te pierwotnie spełniły się na izraelskich repatriantach i to co jedynie w symbolicznym sensie. Nie zniknęły  wtedy przecież  śmierć i choroby, a ludy ziemi nie zjednoczyły się w prawdziwym wielbieniu.  Realnie i  w większym zakresie urzeczywistni się to wszystko dopiero na nowej ziemi.

Żeby już nic nie mąciło pokoju w ogólnoświatowym raju, zostanie przywrócona harmonia, która istniała w Edenie pomiędzy ludźmi a zwierzętami Rodzaju 1:26-31. Dzisiaj człowiek boi się wielu zwierząt, a jednocześnie sam im zagraża. W raju będzie inaczej. Tak jak Bóg sprawił, że panowała zgoda między człowiekiem a zwierzęciem w ogrodzie Eden, tak też zaprowadzi ją na przyszłej ziemi. Dzięki temu człowiek znowu będzie życzliwie panował nad zwierzętami. Wszystko to będzie możliwe dzięki temu, że „cała ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy”.

Fragmenty z Izajasza 35:5, 6 i 25:6-8 wskazują że pod panowaniem „nowych niebios” Bóg uleczy duchowy stan swego ludu a w przyszłości na zawsze usunie choroby a nawet śmierć:

Izajasza 35:5, 6 „W owym czasie otworzą się oczy ślepych, zostaną też otworzone uszy głuchych. Wówczas kulawy będzie się wspinał niczym jeleń, a język niemowy krzyknie wesoło”.

Podobnie i tutaj w zapowiedziach tych Jehowa najwyraźniej ma na myśli duchowy stan swego ludu. Za wcześniejsze odstępstwo ukarał go 70-letnim wygnaniem. Ale nie odebrał mu zdolności widzenia, słyszenia, chodzenia czy mowy. A zatem odrodzenie narodu izraelskiego nie wymaga uleczenia go pod względem fizycznym. Jehowa przywraca jego członkom to, co utracili – zdrowie duchowe. Dzięki temu uzdrowieniu skruszeni Żydzi odzyskują duchowe zmysły, duchowy wzrok oraz zdolność słuchania, wprowadzania w czyn i głoszenia słowa Jehowy. Uświadamiają sobie potrzebę pozostawania z Nim w bliskich stosunkach. Przez właściwe postępowanie niejako radośnie „wykrzykują”, wychwalając swego Boga. Kto dawniej „kulał”, teraz gorliwie i energicznie oddaje cześć Jehowie. Mówiąc przenośnie, „wspina się niczym jeleń”.

A w przyszłości? Czy proroctwo Izajasza spełni się kiedyś w sposób dosłowny? Jak najbardziej! Uleczenia dokonywane w I wieku przez Jezusa i jego apostołów dowiodły, iż Jehowa pragnie i jest w stanie uzdrowić w przyszłości na większą skalę. Biblia od pierwszej aż po ostatnią jej księgę Objawienia sukcesywnie raz po raz rozbudza nadzieję na przyszły literalny raj. Ślepi, głusi, kulawi i niemi odzyskają w nim trwałe zdrowie fizyczne. Przeminie smutek i wzdychanie. Na wieki już zapanuje radość!   Bóg nie byłby konsekwentny, gdyby spisane pod Jego natchnieniem proroctwa, takie jak wymienione tu z ks. Izajasza, ale też Ezechiela 34:25 czy Ozeasza 2:18, nie zapowiadały autentycznych przeżyć sług Bożych i miały się spełnić co jedynie w sensie duchowym, symbolicznym.

Dalej Izajasz pisze:

Izajasza 25:6-8 „I na tej górze Jehowa Zastępów wyprawi dla wszystkich ludów ucztę z potraw obficie nasączonych oliwą, ucztę z wina trzymanego na osadach, z potraw obficie nasączonych oliwą, pełnych szpiku, z wina trzymanego na osadach, przecedzonego. I na tej górze pochłonie okrycie, które okrywa wszystkie ludy, i tkaninę utkaną nad wszystkimi narodami. Pochłonie on śmierć na zawsze i Wszechwładny Pan, Jehowa, otrze łzy z każdego oblicza. I hańbę swego ludu zdejmie z całej ziemi, bo tak rzekł Jehowa.”

Fragment ten mówi właściwie o tym samym  co obwieścił też Jan w Obj 21:3, 4, kiedy to Bóg ostatecznie doprowadzi swoje zamierzenie do końca i usunie śmierć raz na zawsze.

Objawienie 21:1-4 „I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły i morza już nie ma.  Ujrzałem też miasto święte — Nową Jerozolimę, zstępującą z nieba od Boga i przygotowaną jako oblubienica przyozdobiona dla swego małżonka.  Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: „Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg.  I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”.

Jak więc widać, mająca nadejść w przyszłości rajska „nowa ziemia” zjednoczy w sobie wszystkie ludy ziemi. Bóg sprawi, że  „wszelkie ciało” będzie zgodnie oddawać mu  cześć już po wieczny czas. Tak jak za czasów Izajasza w starożytnym Izraelu jak i  teraz nie widzimy jeszcze spełnienia się tych proroczych zapowiedzi. Ziści się to dopiero w ziemskim raju i o czym skrupulatnie ponownie zapewnia Izajasz:

Izajasza 65:17-25 „Bo oto stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; i nie będzie się w umyśle wspominać rzeczy dawniejszych ani nie przyjdą one do serca. Lecz wielce się radujcie i weselcie na zawsze z tego, co stwarzam, bo oto ja stwarzam Jerozolimę jako powód do radości, a jej lud jako powód do radosnego uniesienia. I będę się weselił z Jerozolimy i wielce radował z mego ludu; i już nie będzie w niej słychać głosu płaczu ani głosu żałosnego krzyku”. „Nie będzie już stamtąd pochodził osesek mający niewiele dni ani starzec, który by nie dopełnił swych dni; bo ktoś umrze jako chłopiec, chociaż będzie miał sto lat; a grzesznik, choćby stuletni, ściągnie na siebie złorzeczenie. I pobudują domy, i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i będą spożywać ich owoce. Nie będą budować, aby ktoś inny mieszkał; nie będą sadzić, aby ktoś inny jadł. Bo dni mego ludu będą jak dni drzewa; i moi wybrani będą w pełni korzystać z dzieła swoich rąk. Nie będą się mozolić na darmo ani rodzić na niepokój, gdyż są potomstwem złożonym z błogosławionych przez Jehowę, a wraz z nimi ich potomkowie. I będzie tak, że zanim zawołają, ja odpowiem; kiedy jeszcze będą mówić, ja wysłucham. „Wilk i jagnię będą się paść razem, a lew będzie jadł słomę tak jak byk, pokarmem zaś węża będzie proch. Nie będą wyrządzać szkody ani rujnować na całej mojej świętej górze” — powiedział Jehowa.”

Jehowa pociesza wspomnianą tutaj swoją „świętą górę” Syjon, czyli Jerozolimę:

Izajasza 51:3 „Jehowa bowiem pocieszy Syjon. Pocieszy wszystkie jego spustoszone miejsca i uczyni jego pustkowie podobne do Edenua jego pustynną równinę podobną do ogrodu Jehowy. Znajdzie się w nim radosne uniesienie i wesele, dziękczynienie i odgłos melodii”.

Kiedy król Dawid zdobył górę Syjon, obrał ją na swoją siedzibę (2 Sm 5:6, 7, 9). Z Syjonu sprawował rządy jako pomazaniec Boży, do czego nawiązał Jehowa, gdy oznajmił:

Psalm 2:6 „Ja ustanowiłem mego króla na Syjonie, mojej świętej górze”.

Syjon stał się w oczach Bożych szczególnie święty, kiedy Dawid przeniósł tam Arkę Przymierza (2Sm 6:17). Potem nazwa „Syjon” objęła również teren świątyni na górze Moria (dokąd przeniesiono Arkę za panowania Salomona), a w końcu całą Jerozolimę (Iz 1:8; 8:18). Ponieważ Arka wyobrażała obecność Jehowy (Wj 25:22; Kpł 16:2), a Syjon był symbolem realiów niebiańskich, kojarzono go z mieszkaniem Boga (Ps 9:11; 74:2; 76:2; 78:68; 132:13, 14; 135:21) i miejscem, skąd nadchodzi pomoc, błogosławieństwo i wybawienie.

Dlatego „nowe niebiosa” to inaczej „nowe Jeruzalem” lub „nowy Syjon” – niebiański rząd Boży, który razem z „nową ziemią” (jego poddanymi) urzeczywistni zamierzenie Boże tak by wola Boża działa się tak w niebie jak i na ziemi.

W czasie 70 lat spustoszenia Juda stała się pustynią, porośniętą ciernistymi krzewami oraz innymi dzikimi roślinami (Izajasza 64:10; Jeremiasza 4:26; 9:10-12). Aby więc nastąpił ponowny rozkwit kraju, trzeba go nie tylko na nowo zaludnić, ale także doprowadzić do odrodzenia się ziemi, która ma się zamienić w ogród podobny do Edenu – z nawodnionymi, żyznymi polami i dorodnymi sadami. Wtedy niejako zacznie się ona radować. W porównaniu z opłakanym stanem podczas wygnania będzie przypominać raj.  (Izajasza 11:6-9; 35:1-7).

W proroctwie z Izajasza 2:2,3 oraz Micheasza 4:1, 2 zwrócono uwagę na czas, gdy „góra domu Jehowy będzie utwierdzona ponad szczytem gór i wyniesiona ponad wzgórza”, tak iż będą do niej tłumnie napływać ludzie ze wszystkich narodów. Okoliczność, że „góra domu Jehowy” miała przerastać inne góry i wzgórza, wskazuje na wywyższenie prawdziwego wielbienia, gdyż w starożytności na górach i wzgórzach praktykowano bałwochwalstwo i stawiano przybytki fałszywych bogów (Pwt 12:2; Jer 3:6; Eze 18:6, 11, 15; Oz 4:13).

Izajasza 2:2, 3 „I stanie się pod koniec dni, że góra domu Jehowy będzie utwierdzona ponad szczytem gór i wyniesiona ponad wzgórza; i popłyną ku niej wszystkie narody. 3 I wiele ludów pójdzie i powie: „Przyjdźcie i wstąpmy na górę Jehowy, do domu Boga Jakubowego; a on będzie nas pouczał o swoich drogach i będziemy chodzić jego ścieżkami”. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo Jehowy — z Jerozolimy”.

Micheasza 4:1-4 „I stanie się pod koniec dni, że góra domu Jehowy będzie utwierdzona ponad szczytem gór i wyniesiona ponad wzgórza; i popłyną ku niej ludy. 2 I wiele narodów pójdzie i powie: „Przyjdźcie i wstąpmy na górę Jehowy i do domu Boga Jakubowego; a on będzie nas pouczał o swoich drogach i będziemy chodzić jego ścieżkami”. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo Jehowy — z Jerozolimy. 3 I wyda wyrok wśród wielu ludów oraz uporządkuje sprawy dotyczące dalekich, potężnych narodów. I przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Nie podniosą miecza, naród przeciw narodowi, ani się już nie będą uczyć wojowania. 4 I będą siedzieć, każdy pod swą winoroślą i pod swym drzewem figowym, i nikt nie będzie ich przyprawiał o drżenie; powiedziały to bowiem usta Jehowy Zastępów”.

Słowa te pierwotnie spełniły się między r. 29 a 70 n.e., gdy pod koniec dni żydowskiego systemu rzeczy wielbienie Jehowy zostało wywyższone ponad kult fałszywych pogańskich bogów. Król Jezus Chrystus ‛zrobił wyłom’, wynosząc czyste wielbienie na zaszczytne miejsce, a za nim podążył najpierw ostatek Izraelitów, później zaś ludzie ze wszystkich narodów (Iz 2:2; Mi 2:13; Dz 10:34, 35). Ostateczne spełnienie tego proroctwa następuje pod koniec dni obecnego systemu rzeczy, gdy wielbienie Jehowy jest wywyższone pod niebiosa. Król Jezus Chrystus przywiódł do czystego wielbienia ostatek Izraela duchowego, do którego dołączyła wielka rzesza ze wszystkich narodów (Obj 7:9).

 

II. Ziemia w Pismach Greckich

 

W Pismach Greckich wyraz ge odnosi się głównie do ziemi ornej, do gleby (Mt 13:5, 8). Jest też używany na określenie: materii, z której został stworzony Adam (1Ko 15:47); globu ziemskiego (Mt 5:18, 35; 6:19); ziemi jako mieszkania ludzi i zwierząt (Łk 21:35; Dz 1:8; 8:33; 10:12; 11:6; 17:26); kraju, terytorium (Łk 4:25; Jn 3:22); gruntu (Mt 10:29; Mk 4:26); lądu, brzegu, w przeciwieństwie do mórz lub wód (Mk 4:1; Jn 21:8, 9, 11). Słowo „oikoumene”, tłumaczone w wielu przekładach Biblii na „świat”, oznacza „zamieszkaną ziemię” (Mt 24:14; Łk 2:1; Dz 17:6; Obj 12:9).

Za każdym razem o właściwym znaczeniu danego wyrazu decyduje jego forma w języku oryginału, a zwłaszcza tło jego użycia, czyli kontekst.

1. Czy „Nowy Testament” niweczy pierwotne zamierzenie Boże co do ziemi zawężając je tylko do nieba?

Krótko mówiąc – nie. Mimo to niektórym ciężko jest pogodzić się z taką interpretacją. Twierdzą, że rajskie warunki będą ograniczone jedynie do niebiańskiej dziedziny z całkowitym pominięciem ziemi.  Ziemia – ich zdaniem – ma zostać doszczętnie zniszczona i  zastąpiona „nową rzeczywistością”, w ramach „nowych niebios i nowej ziemi”, lecz tylko właśnie tam w niebie. Obecnie w zasadzie mało kto wierzy w mający nadejść  ziemski raj zamieszkany przez łagodnie usposobionych ludzi. Zdaniem większości wyznawców chrześcijaństwa raj został bezpowrotnie utracony.

Prawdą jest, że Chrześcijańskie Pisma Greckie zostały spisane przede wszystkim z myślą o  przyszłych dziedzicach rządu Bożego z siedzibą w niebie. Otrzymali oni bowiem obietnicę zesłania ducha świętego i narodzenia na nowo aby stać się duchowymi synami Bożymi w królestwie niebios (Joela 2:28; Dz 2:4). Taki po prostu był wówczas moment w historii na realizację tego aspektu Bożego zamierzenia co do powołania niebiańskiego. Stąd nic dziwnego, że prawie wszystkie fragmenty tej części Biblii kierują uwagę czytelnika właśnie w tamtą stronę. Czy oznacza to, że dla ziemi nie ma już miejsca? Czy rzeczywiście taki pogląd jest rozsądny w świetle całego Pisma Świętego? Jak wykazano w poprzedniej części tego artykułu hebrajska część Biblii nigdy nie dawała Izraelitom nadziei na życie wieczne w niebie, ale tu na ziemi. Pełnia objawienia Bożego zawarta w naukach Jezusa i apostołów wcale nie niweczy tej pierwotnej nadziei ze ST, lecz jeszcze dodatkowo ją poszerza o sferę niebiańską.

Nadzieję życia wiecznego na ziemi rozmył pogląd wyznawany w starożytnym Babilonie, a później rozprzestrzeniony na cały świat, jakoby człowiek miał nieśmiertelną duszę, która tylko przejściowo mieszka w jego ciele. Gdy chrześcijaństwo przyjęło tę koncepcję, teologowie zaczęli naciągać wersety biblijne o nadziei niebiańskiej, tak aby popierały naukę, iż wszyscy dobrzy ludzie idą do nieba. Według tego poglądu ziemska egzystencja człowieka ma charakter tymczasowy i służy ustaleniu, czy zasługuje on na życie w niebie. Coś podobnego stało się z nadzieją ziemskiego życia wiecznego, która od stuleci przyświecała Żydom. Stopniowo przyswoili oni sobie pojęcie nieśmiertelności duszy ludzkiej, wskutek czego ich pierwotna nadzieja wygasła. Jakże to się różni od biblijnego opisu człowieka. Jest on istotą fizyczną, a nie duchową. Do pierwszego człowieka Stwórca rzekł: „Prochem jesteś”  (Rodz 3:19). Wiecznym domem rodziny ludzkiej zatem nie jest niebo, lecz ziemia.

Jehowa Bóg nie zmienił swego zamierzenia co do ziemi i mieszkających na niej ludzi, gdy Adam popchnął ludzkość na drogę grzechu i śmierci. Gdyby tak postąpił, oznaczałoby to, że nie był w stanie go urzeczywistnić. Jego zamierzeniem od samego początku był ogólnoziemski raj zamieszkany przez szczęśliwych, zdrowych i doskonałych  ludzi. Zamierzenie to jest wciąż aktualne. Jedyną innowacją wprowadzoną przez Boga jest postanowienie co do nowego rządu, który by urzeczywistnił ten pierwotny zamiar. Cała reszta Boskiego planu wciąż pozostaje niezmienna. Jego pierworodny syn Jezus Chrystus jest naczelnym władcą w tym rządzie, a spośród ludzi ma być wzięte tylko 144 000 osób, które będą razem z nim rządziły w niebie by stamtąd sprawować władzę i sądy nad ziemią (Objawienie 7:4).

Ci władcy w niebie mają stanowić „nowe niebiosa” nowego systemu Bożego. Jak na to zresztą wskazuje sama jego nazwa tj. królestwo niebios. Oczywiście, jeśli mają być tacy sprawiedliwi władcy, to muszą też być ludzie, nad którymi będą panować. Biblia nazywa ich „nową ziemią” (2 Piotra 3:13; Objawienie 21:1-4). Należeć będą do nich między innymi Hiob, Dawid i Jan Chrzciciel – ogółem biorąc, wszyscy wierni ludzie, którzy żyli przed przyjściem Jezusa na ziemię. Ale w skład „nowej ziemi” wejdzie jeszcze wielu innych, włącznie z tymi, którzy przeżyją koniec tego złego systemu rzeczy.

Spójrzmy teraz jak w Biblii Greckiej obok oczywistych fragmentów odnoszących się w swej treści do uczestników powołania niebiańskiego, nie zabrakło również  tych  mówiących o przyszłym życiu wiecznym na ziemi.

2. Łagodnie usposobieni posiądą ziemię. W Mateusza możemy przeczytać:

Mat. 5:5  „Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię”.

Słowa te jak powszechnie wiadomo Pan Jezus przytoczył z Psalmu 37:11. Zauważmy, że w myśl tego Psalmu życie wieczne na ziemi miało być nagrodą dla jego wiernych naśladowców nazwanych tu ludźmi o „łagodnym usposobieniu” przyrównanych w innych miejscach do owiec. Jednak z drugiej strony Jezus wyraźnie powiedział swym apostołom, że przygotowuje dla nich miejsce „w domu [swego] Ojca” i że będą razem z nim w niebie (Jana 14:1, 2; Łukasza 12:32; 1 Piotra 1:3, 4). Jak zatem rozumieć obietnice ziemskich błogosławieństw dla ludzi prawych w tym kontekście? Czy mają one obecnie jakieś znaczenie? I do kogo się odnoszą?

Różni bibliści utrzymują, że „ziemia” wspomniana w Kazaniu na Górze i w Psalmie 37 to niejako przenośnia opisująca sprawy niebiańskie za pomocą pojęć ziemskich,  żeby nam ludziom można je było  lepiej zrozumieć. Dwa przykłady z samej tylko katolickiej Francji:

Fulcran Vigouroux w komentarzu do Biblii w przekładzie Glaire’a napisał, że jest to „symbol niebios i Kościoła”.

Marie-Joseph Lagrange, zauważa że „obietnica ta nie dotyczy tego, iż cisi posiądą ziemię, na której żyją — czy to w obecnym, czy też w bardziej doskonałym porządku rzeczy; dotyczy królestwa niebios, gdziekolwiek ono jest”.

Wydany przez katolickie Pallottinum „Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu; Bp Kazimierz Romaniuk, O. Augustyn Jankowski OSB, Ks. Lech Stachowiak” tak oto pisze w komentarzu do ewangelii Mateusza 5:5:

 

                                                            

 

Powiedziano tu wprost, że „przyobiecana w nagrodę im [pokornym] ziemia jest synonimem królestwa niebios”. Ale co mówi kontekst tej wypowiedzi? Otóż gdy uważnie się przyjrzeć, wynika z niego, że wszystkie wymienione w tym miejscu błogosławieństwa skierowane są bezpośrednio i w pierwszej kolejności do dziedziców niebiańskiej części królestwa Bożego. To do nich Jezus zwraca się w tym fragmencie (obok wersetu 5) również takimi słowami jak: „wielka jest wasza nagroda w niebie”, „będą widzieć Boga”, „nazwani synami Bożymi będą”, do nich należy królestwo niebios” „Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy królestwo niebios.

4 „Szczęśliwi pogrążeni w żałości, gdyż oni będą pocieszeni.
5 „Szczęśliwi łagodnie usposobieni, gdyż oni odziedziczą ziemię.
6 „Szczęśliwi łaknący i pragnący prawości, gdyż oni będą nasyceni.
7 „Szczęśliwi miłosierni, gdyż im będzie okazane miłosierdzie.
8 „Szczęśliwi, którzy są czystego serca, gdyż oni będą widzieć Boga.
9 „Szczęśliwi pokojowo usposobieni, gdyż oni będą nazwani ‚synami Bożymi’.
10 „Szczęśliwi, którzy są prześladowani ze względu na prawość, gdyż do nich należy królestwo niebios.
11 „Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość.
12 ”Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami

Czy wynika z tego że wszyscy dobrzy ludzie bez wyjątku pójdą do nieba? Jezus potwierdził, że „łagodnie usposobieni, odziedziczą ziemię” Mat. 5:5. Jak wskazuje Psalm 2:8, Chrystus jest głównym Dziedzicem naszej planety, a w niebie będzie miał dodatkowo 144 000 współwładców i współdziedziców (Dan. 7:13, 14, 22, 27).

Rzymian 8:15-17 „Gdyż nie otrzymaliście ducha niewoli, na nowo wzbudzającego bojaźń, lecz otrzymaliście ducha usynowienia, przez którego to ducha wołamy: „Abba, Ojcze!” 16 Tenże duch świadczy wespół z naszym duchem, że jesteśmy dziećmi Bożymi. 17 Jeżeli więc jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami wprawdzie Bożymi, lecz współdziedzicami z Chrystusem, jeśli tylko razem z nim cierpimy, aby też razem zostać otoczeni chwałą.”

Ci łagodnie usposobieni władcy obejmą jako część przyobiecanego im dziedzictwa w posiadanie ziemię.  Oczywiście nie bezludną, bo co za sens posiąść ziemię jako planetę tylko? Przecież ziemia taka dana im w dziedzictwie żeby mogli panować i królować oraz sprawować nad nią sądy musi być przez kogoś zamieszkana. Inaczej nie będzie to po prostu możliwe. Werset  z Mateusza 5:5 trzeba zatem rozpatrywać w szerszym kontekście i w oparciu o inne zbieżne czy wręcz tożsame z nim w swej treści teksty NT. Po przeanalizowaniu tego wszystkiego okazuje się, że omawiany fragment da się zastosować tak do jednej grupy zbawionych (tych w niebie) jak i do tych mających zamieszkać na ziemi. Panujący z nieba nad ziemią posiądą ją w sposób pośredni, a mieszkający na niej bezpośrednio.

Przyjrzyjmy się więc po kolei tym fragmentom, które wyjawią, że ziemia nadal zajmuje ważne miejsce w planie Bożym.

3. Przyszła zamieszkana ziemia o której pisze Paweł w liście do Hebrajczyków 2:5 jest dobrym przykładem rządów „potulnych” czy „łagodnych” nad prawą ludzkością ziemi.

Hebrajczyków 2:5 „Gdyż nie aniołom podporządkował przyszłą zamieszkaną ziemię, o której mówimy.”

O jakiej ziemi tu mowa? Zamieszkanej czy bezludnej? Oczywiście że zamieszkanej! Taką właśnie ziemię zamieszkaną przez prawych ludzi posiądą w dziedzictwie duchowi bracia Pana Jezusa. Nawet nie aniołom, ale właśnie im przyobiecał to Bóg. Ale skoro teologia chrześcijańska w swej interpretacji nauki o zbawieniu teleportowała wszystkich dobrych ludzi z ziemi do nieba, to żeby jakoś wyjaśnić tę trudność próbuje tak zrelatywizować i rozwodnić te oczywiste słowa co do ziemi, żeby udało się upchnąć tutaj w tym miejscu także i niebo. Dlatego wiele przekładów NT oddaje słowa z Hebrajczyków 2:5  przez mało precyzyjny „przyszły świat”, niż jak powinno być poprawnie za oryginałem greckim – „zamieszkaną ziemię”.

Zerknijmy najpierw do przekładu greckiego w wydaniu katolickim, gdzie występuje tutaj słowo  gr.”oikoumene”:

 

                                                               

 

Jak widać ten dosłowny przekład o dziwo nadzwyczaj dobrze  jak na katolicki oddaje tutaj ów zwrot przez „zamieszkaną ziemię”. Identycznie ma  międzywierszowe tłumaczenie Westcotta & Horta i oparty na nim Kingdom Interlinear Translation wyd. Świadków Jehowy, jak też Przekład Nowego Świata:

 

                                                               

 

Benjamin Wilson w swoim Diaglocie przełożył na „zamieszkana przez ludzi przyszłość”. Stefanus w Textus Receptus przetłumaczył gr. „oikoumene” na „zamieszkany świat”, więc też nienajlepiej:

 

                                                                

 

Nie popisały się też w tym względzie przekłady  Biblii w języku ojczystym:

„Nie aniołom bowiem poddał przyszły świat, o którym mówimy” Biblia Tysiąclecia
„Przecież nie aniołom poddał ten przyszły świat, o którym mówimy” Biblia Poznańska
„Bo nie aniołom poddał świat, który ma przyjść, o którym mówimy” Biblia Warszawska

We  wszystkich trzech przekładach w Hebrajczyków 2:5 zastosowano wariant „przyszły świat”. Trzeba zauważyć że PNŚ któremu zarzuca się błędy translacyjne, okazuję się choćby tylko  na tym przykładzie całkiem rzetelny, w czym po raz kolejny przewyższa zaserwowane tutaj niedokładne przekłady katolickie.

„Gdyż nie aniołom podporządkował przyszłą zamieszkaną ziemię, o której mówimy” Przekład Nowego Świata

Czasami słowniki co prawda podają dla  gr.”oikoumene” w kolejnym znaczeniu definicję „świat”, ale nie jest to jego ścisła etymologia. Słowu „świat” odpowiada bowiem grecki „kosmos”. W niektórych przekładach Biblii używa się w. polskim słowa „świat” również jako odpowiednika trzech innych wyrazów greckich (ge; aion; oikoumene) i pięciu hebrajskich (ʼerec; chedel;cheled; ʽolam; tewel). Powoduje to pomieszanie pojęć i mylne skojarzenia, utrudniające poprawne zrozumienie danych wersetów. Tłumaczenie „świat” w tekście jest do przyjęcia o ile wyjaśniono w przypisie, że chodzi o mieszkańców ziemi, świat ludzki potocznie mówiąc. Jednak przemianowanie tego wyrazu na „niebiański przyszły świat” z pominięciem ziemi będzie przeinaczeniem. Owszem, przyobiecanym dziedzictwem namaszczonych duchem jest zarówno to co w niebie jak i na ziemi (Hebr 2:8), ale czy Paweł miał na myśli tylko jakąś duchową rzeczywistość? Czy to raczej nie ziemska dziedzina królestwa ma być poddana i podporządkowana Chrystusowi i jego współkrólom jak czytamy o tym w wielu miejscach w Piśmie? (Mat 5:5; Obj 5:10).

Psalm 72:8 „A poddanych będzie miał od morza do morza i od Rzeki po krańce ziemi.”

Psalm 2:6-9 „Ja ustanowiłem mego króla na Syjonie, mojej świętej górze”.  Powołam się na postanowienie Jehowy; rzekł do mnie: „Ty jesteś moim synem; ja dzisiaj zostałem twoim ojcem.  Proś mnie, bym ci dał narody w dziedzictwo i krańce ziemi w posiadanie.  Potłuczesz je berłem żelaznym, niczym naczynie garncarskie je roztrzaskasz”.

 

Definicje gr. „oikoumene” w ważniejszych słownikach biblijnych.

 

 Strong’s Concordance

zamieszkana ziemia, ludzkość zamieszkanej ziemi; obszar ziemi zamieszkany przez ludzi; zamieszkały świat

Thayer’s Greek Lexicon

1. Zamieszkana ziemia, a. w greckim piśmiennictwie często jako „obszar ziemi zamieszkany przez Greków w kontraście do ziemi Barbarzyńców b. terytorium imperium Rzymu Łk 2:1 c.cała zamieszkana ziemia, świat. Łuk 4:5; 21:26; Dz 24:5; Rzym 10:18: Obj 16:14; Heb 1:6; Mat 24:14; mieszkańcy ziemi Obj 3:10; Obj 12:9.
2. zamieszkany wszechświat, świat; alternatywnie stan wszystkich rzeczy po powrocie Chrystusa. Hebr 2:5; 2:8. Widać tutaj w pkt 2. uczynioną nadinterpretacją wymuszoną najpewniej przez wyznawaną doktrynę o powszechnym zbawieniu w niebie.

Friberg, Analytical Greek Lexicon

1. zamieszkana część ziemskiego świata (Mat 24:14) 

2. mieszkańcy ziemi, ludzkość (Obj 12:9)

3. w bardziej ograniczonym sensie jako Imperium Rzymskie i jego mieszkańcy (Łuk 2:1)

Lou-Nida, Greek-English Lexicon of the NT

powierzchnia ziemi zamieszkana przez ludzi, w przeciwieństwie do niebios w górze – ziemia, świat

Gingrich, Greek NT Lexicon

1. zamieszkana ziemia, świat

2. świat ludzki

3. mieszkańcy Imperium rzymskiego

Z. Abramowicz Słownik Grecko-Polski

1. okolica zamieszkana

2. kraje greckie, barbarzyńskie; ziemia zamieszkała; świat

3. przyszły świat, królestwo Chrystusa

Popowski, Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu

 

                                                           

 

 Popowski chociaż w głównym znaczeniu użył „zamieszkała ziemia”, to w Hebrajczyków 2:5 „przyszły świat”. Nie zapominajmy że jest on duchownym katolickim, więc można zrozumieć taką interpretację tego wersetu.

Pozostałe słowniki tłumaczą przeważnie w pierwszym znaczeniu: „świat ludzki”.

 

Termin „oikoumene” występuje w NT dokładnie 15 razy

 
Mateusza 24:14
Łukasza 2:1
Łukasza 4:5
Łukasza 21:26
Dzieje 11:28
Dzieje 17:6
Dzieje 17:31
Dzieje 19:27
Dzieje 24:5
Dzieje 10:18
Hebrajczyków 1:6
Hebrajczyków 2:5
Objawienie 3:10
Objawienie 12:9
Objawieni 16:14

 

W prowadzonych tu rozważaniach interesują nas zwłaszcza te wersety które odnoszą się do przyszłej ziemi. Obok omawianego Hebrajczyków 2:5 greckie „oikoumene” zawierają też Dzieje 17:31, gdzie Paweł już wprost precyzuje o jaki przyszły zamieszkany „świat” mu chodzi. Fragment ten wskazuje na mający się odbyć niebawem powszechny dzień Sądu, w którym będzie sądzona cała ludzkość mieszkająca wówczas na ziemi. Nie chodzi tutaj o mieszkańców niebios.

Dzieje 17:31 „Ustalił bowiem dzień, w którym zamierza w prawości sądzić zamieszkaną ziemię przez męża, którego wyznaczył, udzielił też gwarancji wszystkim ludziom przez wskrzeszenie go z martwych”.

Dzień Sądu jak wynika z przytoczonego tekstu jeszcze nie nadszedł i jest przed nami, Będzie trwał 1000 lat, sędziami będą 144 000 i  tyczy się ludzkość mieszkającej podczas tego okresu tu na ziemi. Jezus oznajmił swym apostołom, że gdy „przy odtworzeniu” zasiądzie na swym tronie, oni również będą „zasiadać na dwunastu tronach”, aby sprawować sąd (Mt 19:28; Łk 22:28-30). Paweł wykazał, iż chrześcijanie „powołani na świętych” będą sądzić świat (1Ko 1:2; 6:2). A Jan ujrzał w wizji tych, którym dano „władzę sądzenia” (Obj 20:4). W świetle powyższych wypowiedzi niewątpliwie chodzi o apostołów i innych świętych. Potwierdza to też druga część tego wersetu, w której wspomniano, że mają oni także panować z Chrystusem przez 1000 lat. Będą więc razem z nim królami i sędziami.

1 Koryntian 6:2 „Czy nie wiecie, że święci będą sądzić świat? A jeśli świat ma być przez was sądzony, to czy nie potraficie rozsądzać spraw bardzo błahych”.

Objawienie 20:4 „I ujrzałem trony, i byli ci, którzy na nich zasiedli, i dano im władzę sądzenia. Tak, ujrzałem dusze tych, których stracono toporem za świadczenie o Jezusie i za mówienie o Bogu, tych, którzy nie oddali czci ani bestii, ani jej wizerunkowi i którzy nie przyjęli znamienia na swe czoło ani na rękę. I ożyli, i królowali z Chrystusem przez tysiąc lat.”

Psalm 96:12, 13 „Niech się wielce raduje pole i wszystko, co na nim jest. Zarazem niech wszystkie drzewa leśne zakrzykną radośnie przed Jehową. Bo przyszedł; bo przyszedł sądzić ziemię. Będzie sądził żyzną krainę w prawości, a ludy w swej wierności.”

Konkluzja sprawy zatem jest taka, że przyszła „nowa ziemia” w królestwie Bożym, to nie jakiś enigmatyczny i bliżej nieokreślony świat czy kosmos w charakterze nieba, ale literalna „zamieszkana ziemia” [oikoumene], której zgodnie z obietnicą Bożą oczekujemy. Oczekujemy nie tylko „nowego nieba” ale też „nowej ziemi”. Jest to bardzo ważny fragment Biblii ponieważ przeczy on idei Kościoła Rzymskokatolickiego, która ogranicza zbawienie do jednej tylko dziedziny życia w przyszłym królestwie Bożym, mianowicie do sfery niebiańskiej. Przy czym ziemia ma niby to rozpaść się na kawałki w  międzyczasie, co jest ewidentną nieprawdą w świetle powyższego oświadczenia apostoła Pawła.  Sprawa jest więc na prawdę poważna.

5. I będą panować nad ziemią. Słowami z księgi Objawienia 5:10 apostoł Jan opisuje funkcje jakie będą pełnić przyszli królowie, kapłani i sędziowie sprawujący władzę z nieba nad przyszłą ziemią zamieszkaną przez posłuszną ludzkość.

Objawienie 5:10 „i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, i mają królować nad ziemią”.

W czasach Mojżesza Jehowa uczynił z Izraelitów zorganizowany naród, a następnie zawarł z nimi przymierze i obiecał, że jeśli dotrzymają warunków tej umowy, to staną się dla Niego królestwem kapłanów.

Wyjścia 19:5, 6 „Jeśli więc będziecie bezwzględnie posłuszni memu głosowi i naprawdę będziecie zachowywać moje przymierze, to staniecie się moją szczególną własnością spośród wszystkich ludów, gdyż do mnie należy cała ziemia. A wy sami staniecie się dla mnie królestwem kapłanów i narodem świętym’. Oto słowa, które masz powiedzieć synom Izraela”.

Oni jednak okazali się niewierni, toteż nigdy nie dostąpili spełnienia się tej obietnicy. Natomiast nowy naród, utworzony za pośrednictwem Jezusa na mocy nowego przymierza, dochował wierności. Jego członkowie mogą więc królować nad ziemią oraz usługiwać jako kapłani, pomagając prawym ludziom pojednać się z Jehową (Kolosan 1:20). Trzeba pamiętać, że ci przyszli władcy niebiańskiego rządu, zasiadają na niebiańskich tronach wraz z Chrystusem i stamtąd będą królować oraz sądzić ludzkość przez 1000 lat.  Gdyby przywilej ten przypadł w udziale wszystkim zbawionym wówczas powstaje trudność, mianowicie  nad kim mieliby panować? Nad sobą? Nie, gdyż Biblia tutaj sprawę przedstawia jasno – będą panować nad ludzkością czyli ziemią.

Są też wyznawcy chiliazmu sugerujący, że „królowie i kapłani” będą co prawda panowali przez 1000 lat rządów Milenium, ale nie „nad” ziemią, lecz „na” ziemi. Pomijając ten fakt,  ziemia przez ten czas jak i później i tak pozostanie zamieszkana.

Frazę z Obj 5:10 „epi tes ges” PNŚ przekłada jako „nad ziemią”, podczas gdy większość przekładów wybiera raczej wariant „na ziemi”. Która zatem translacja jest właściwa? Przyimki tak w greckim jak i w innych językach przybierają różne formy w zależności od kontekstu. I to kontekst właśnie ostatecznie decyduje o tym jaka będzie forma danego słowa, jeśli można je przełożyć na dwa lub kilka różnych sposobów.  I tak samo rzecz ma się w omawianym tutaj przez nas Obj 5:10, ale też np. w Obj 9:11; 11:6 gdzie musi być oddane „nad”, gdyż  inaczej będzie to błędem logicznym jeśli przetłumaczy się „na”. Gdyby przełożyć „epi” jako „na”,  wówczas symboliczna szarańcza miałaby „na sobie króla otchłani”, a dwaj świadkowie władzę „na wodami”. Jest to oczywisty nonsens.

Translację „epi” – „nad” poopiera katolicki Grecko-Polski przekład NT wyd. Vocatio:

 

 

 

 

 

Interlinia Vocatio także w innych miejscach podobnie jak w 5:10 tłumaczy „epi” wyrażeniem „nad ziemią” (epi tes ges). Greckie „epi” to przyimek, a z uwzględnieniem formy „tes” dokładnie oznacza „nad tą ziemią”.

 

Oto przykłady gdzie „epi” w księdze Objawienia Interlinia Vocatio oddaje znaczeniowo „nad”:

 

Objawienie 2:26 „dam mu władzę nad narodami
Objawieni 6:8 „I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi”
Objawienie 9:14 „Rozwiąż czterech aniołów związanych nad wielką rzeką Eufrat”
Objawienie 11:6 „Ci mają władzę zamknąć niebo…,mają władzę nad wodami”
Objawienie 13:7 „wojnę ze świętymi i zwyciężyć ich, i dano jej władzę nad każdym plemieniem”
Objawienie 14:18 „A jeszcze inny anioł wyłonił się z ołtarza i miał władzę nad ogniem”
Objawienie 15:2 „stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże..”
Objawienie 16:9 „Boga, który ma władzę nad tymi plagami”
Objawienie 17:1 „Chodź, pokażę ci sąd nad wielką nierządnicą, która siedzi nad wieloma wodami”
Objawienie 20:6 ” udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad tymi druga śmierć nie ma władzy”

Oczywiście ” epi” oznacza też w wielu miejscach „na” tak jak w tych poniższych przypadkach:

Objawienie 3:10 „ma przyjść na całą zamieszkaną ziemię, aby wypróbować mieszkających na ziemi”
Objawienie 6:10 „i pomszczeniem naszej krwi na tych, którzy mieszkają na ziemi”
Objawienie 10:2 „miał otwarty mały zwój. I postawił swą prawą nogę na morzu, a lewą na ziemi”
Objawienie 10:5 „którego widziałem stojącego na morzu i na ziemi, podniósł ku niebu swą prawą rękę”.
Objawienie 11:10 „ponieważ ci dwaj prorocy zadawali męczarnie mieszkającym na ziemi”.
Objawienie 13:14 „mieszkających na ziemi wprowadza w błąd znakami”.
Objawienie 17:8 „A gdy mieszkający na ziemi zobaczą, iż bestia była, lecz jej nie ma, a jednak będzie”.

Podstawowy sens greckiego wyrazu „epi” istotnie odpowiada przyimkowi „na”, ale ze względu na szerokie zastosowanie miewa on też inne znaczenia. Użyty w odniesieniu do sprawowania władzy, wywierania wpływów albo górowania rangą, „epi „może też znaczyć „nad”. Ilustrują to liczne przykłady biblijne. O Bogu czytamy w Biblii, że jest „ponad [epi] wszystkim” (Rzym. 9:5; Efez. 4:6). Etiopski eunuch był przełożonym „nad [epi] wszystkimi skarbami” Kandaki (Dzieje 8:27, Gd). „Niewolnik wierny i rozumny” jest wyznaczony przez swego pana do czuwania „nad [epi] czeladzią” (Mat. 24:45, PNŚ). Zbór w Jeruzalem miał wybrać siedmiu cieszących się dobrą opinią mężów, których apostołowie mogliby postanowić „nad [epi] tą sprawą”, to znaczy nad rozdzielaniem pożywienia (Dzieje 6:3, NT). Wyraźnie widać, że w żadnym z tych wypadków nie da się greckiego epi, po którym następuje słowo w dopełniaczu, tłumaczyć określeniem „na”, bo zgodnie z kontekstem jego właściwym odpowiednikiem jest „nad”.

Podobnie w Apokalipsie 5:10 mowa jest o tych, którym powierzono władzę i którzy wobec tego są przełożeni nad ziemią, panując nad jej mieszkańcami. Zasadniczym tematem tego wersetu jest władza, toteż logicznie rzecz biorąc greckie słowo epi nie uwypukla tutaj miejsca pobytu władców, lecz obszar, nad którym sprawują władzę. Okoliczność, że panują „nad ziemią”, harmonizuje z innymi wypowiedziami Pisma Świętego, które wyjawia, że Królestwo Boże kierowane przez Chrystusa jest rządem niebiańskim i że jego współwładcom przyobiecano życie niebiańskie. — Łuk. 22:29, 30; Jana 14:2, 3; 1 Kor. 15:50-54.

Zatem brzmienie „nad” w Apokalipsie 5:10 oddaje dokładnie oczywiste znaczenie greckiego wyrazu epi. Spośród tłumaczy polskich „nad ziemią” podaje w tym wersecie na przykład ks. Eugeniusz Dąbrowski, zarówno w swoim przekładzie z łacińskiej Wulgaty, jak i w nowszym, dokonanym z języka greckiego. Do uczonych obcojęzycznych, którzy w tym tekście oddali epi odpowiednikiem słowa „nad”, należą:

 

The New Testament in the Language of the People–C. B. Williams
The New Testament in Modern Speech–Weymouth
The Holy Scriptures, A New Translation from the Original Languages–Darby
The Complete Bible in Modern English–Fenton
The Holy Bible, A Translation From the Latin Vulgate in the Light of the Hebrew and Greek Originals–Knox
The Modern Language Bible-New Berkeley Version
The Bible, An American Translation–Goodspeed.
The Amplified Bible
The Unvarnished New Testament–Gaus.
Holy Bible, An American Translation– W. F. Beck.

 

Poniżej wyciąg z Septuaginty z frazą „epi tes ges” jako „nad ziemią”.

 

2 Królów 11:3 και Γοθολια βασιλευουσα επι της γης (LXX)
And Athaliah did reign over the land (KJV)

1 Samuela 8:7 εμε εξουδενωκασιν του μη βασιλευειν επ’ αυτων (LXX)
they have rejected me, that I should not reign over them (KJV)

1 Samuela 16:1 καγω εξουδενωκα αυτον μη βασιλευειν επι Ισραηλ (LXX)
I have rejected him from reigning over Israel (KJV)

Lukasza 19:14 ου θελουμεν τουτον βασιλευσαι εφ’ ημας (WH)
We will not have this man to reign over us (KJV)

 

Skrót LXX = Septuaginta, KJV = Przekład Biblii Króla Jakuba. Angielskie „over” to „nad”.  Dzieje się tak gdyż pojawia się w tekście element władzy, panowania czy królestwa (basileia), mimo że król Atalia nie przebywał faktycznie nad ziemią ale jak wiadomo na ziemi. Nawet gdyby się uprzeć na siłę i zamieścić w przekładzie „epi” jako „na”, wówczas i tak nie byłoby to zgodne z kontekstem całej księgi Objawienia, bowiem wynika z niej, że „królowie i kapłani” mają panować przez 1000 lat z Chrystusem z nieba a nie na ziemi. Podobnie Bóg który mieszka w niebie panuje nad ziemią i jest królem całej ziemi. Panuje też „na ziemi” mówiąc językiem obrazowym, lecz nie bezpośrednio, gdyż jest Duchem. Panuje zatem przez swoich pośredników np. królów izraelskich. Dlatego frazę  „epi pasan ten gen” z Psalmu 47:2 Septuaginta w odniesieniu do panowania Jehowy oddaje jako „nad całą ziemią”.

Psalm 47:2 „Bo Jehowa, Najwyższy, napawa lękiem, wielki Król nad całą ziemią”.
Septuaginta  „ὅτι κύριος ὕψιστος φοβερός βασιλεὺς μέγας ππσαν τνγν„.

5. Oczekujemy nowych niebios i nowej ziemi.Słowami z 2 Piotra 3:13 apostoł przywołuje na pamięć obietnicę Jehowy Boga daną już wcześniej starożytnym Izraelitom, i której spełnienie się jest jeszcze przed nami. W Liście 2 Piotra 3:13 czytamy:

2 Piotra 3:13 „Są jednak nowe niebiosa i nowa ziemia, których oczekujemy zgodnie z jego obietnicą, i w nich ma mieszkać prawość”.

Władcą w tych „nowych niebiosach” jest Jezus, przebywający w niebie (Łukasza 1:32, 33). Jednakże różne wersety biblijne wskazują, iż nie będzie panował on w pojedynkę. Miejsce w niebie przyrzekł apostołom oraz innym uczniom. W Liście do Hebrajczyków apostoł Paweł nazwał takie osoby „uczestnikami powołania niebiańskiego”. Sam Jezus zaś oznajmił, że należący do tego grona będą razem z nim zasiadać w niebie na tronach (Hebrajczyków 3:1; Mateusza 19:28; Łukasza 22:28-30; Jana 14:2, 3). W skład nowych niebios wchodzą zatem jeszcze inni, mający sprawować władzę wespół z Jezusem. A co Piotr miał na myśli, wspominając o „nowej ziemi”?

Podobnie jak to było w starożytności, gdy ziściły się proroctwa o powrocie Żydów do ich ojczyzny, również nowożytne spełnienie słów z Listu 2 Piotra 3:13 dotyczy ludzi podlegających zwierzchnictwu nowych niebios. Obecnie już miliony osób chętnie podporządkowuje się temu panowaniu. Odnoszą one pożytek z jego programu wychowawczego i starają się przestrzegać jego praw wyłuszczonych w Biblii (Izajasza 54:13). Stanowią trzon „nowej ziemi”, tworzą bowiem ogólnoziemską społeczność, złożoną z przedstawicieli wszystkich narodów, języków i ras, którzy zgodnie współpracują ze sobą jako poddani już panującego Króla Jezusa Chrystusa. Na uwagę zasługuje fakt, że i Ty możesz do nich należeć! (Micheasza 4:1-4).

Nie koniec na tym, istnieje bowiem znacznie więcej szczegółów dotyczących przyszłych wydarzeń. W 3 rozdziale Listu 2 Piotra znajdujemy jeszcze informacje o nadchodzących ogromnych zmianach. W wersetach 5 i 6 apostoł przypomina o potopie, który za dni Noego położył kres ówczesnemu nikczemnemu światu. Z kolei w wersecie 7 Piotr oznajmia, że „teraźniejsze niebiosa i ziemię” – czyli zarówno władców, jak i ich poddanych – zachowano na „dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych”. Stanowi to potwierdzenie, iż sformułowanie „teraźniejsze niebiosa i ziemia” nie odnosi się do materialnego wszechświata, lecz do ludzi oraz ich władców.

Następnie Piotr wyjaśnia, że nadciągający dzień Jehowy doprowadzi do wielkiego oczyszczenia i utoruje drogę nowym niebiosom i nowej ziemi, wspomnianym w wersecie 13. Przy końcu tego wersetu nadmieniono, że „w nich ma mieszkać prawość”. Czyż nie jest to zapowiedź jakichś zasadniczych zmian na lepsze? Czyż nie należy oczekiwać czegoś zupełnie nowego – czasów, gdy życie będzie sprawiać ludziom o wiele więcej przyjemności niż dzisiaj? Jeżeli to dostrzegasz, to należysz do stosunkowo nielicznego grona osób, które potrafiły wnikliwie spojrzeć na prorocze zapowiedzi zawarte w Piśmie Świętym.

Idźmy jednak dalej. Wyrażenie „nowe niebiosa i nowa ziemia” napotkaliśmy już w 65 rozdziale Księgi Izajasza oraz w 3 rozdziale Listu 2 Piotra. Zajrzyjmy teraz do 21 rozdziału Księgi Objawienia, w którym też występuje to sformułowanie. W zrozumieniu tego fragmentu znowu pomoże nam uwzględnienie kontekstu. Dwa rozdziały wcześniej, czyli w rozdziale 19, opisano w wymownych symbolach wojnę, ale nie jest to wojna między wrogimi sobie narodami. Po jednej stronie jest „Słowo Boga”. W postaci noszącej ten tytuł zapewne rozpoznajesz Jezusa Chrystusa (Jana 1:1, 14). Przebywa on w niebie i został tu ukazany na czele zastępów niebiańskich. Z kim toczy bitwę? W rozdziale tym wymieniono „królów”, „dowódców wojskowych” oraz ludzi „małych i wielkich” z różnych warstw społecznych. Bitwa ta ma związek z nadciągającym dniem Jehowy, z unicestwieniem wszelkiego zła (2 Tesaloniczan 1:6-10). Na początku następnego rozdziału opisano usunięcie „pradawnego węża, którym jest Diabeł i Szatan”.

Kościół Rzymskokatolicki (KR) pomimo tego wszystkiego w „nowym niebie i nowej ziemi” widzi odnowiony duchem Bożym wszechświat, lecz już z pominięciem ziemi. Nadinterpretuje i przeinacza przeto tym samym tę piękną prawdę o ziemskiej dziedzinie królestwa Bożego. Co ciekawe zeznania KR  w tej sprawie są miejscami niespójne i samowykluczające się.

 

W najnowszym Katechizmie Kościoła Rzymskokatolickiego w śródtytule powiązanym z „nowymi niebiosami i nową ziemią” możemy przeczytać:

 

KKK 1060 Na końcu czasów Królestwo Boże osiągnie swoją pełnię. Wtedy sprawiedliwi, uwielbieni w ciele i duszy, będą królować z Chrystusem na zawsze, a sam wszechświat materialny zostanie przemieniony.Bóg będzie w życiu wiecznym „wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28).

Wtedy Kościół „osiągnie pełnię… w chwale niebieskiej, gdy nadejdzie czas odnowienia wszystkiego i kiedy wraz z rodzajem ludzkim również świat cały, głęboko związany z człowiekiem i przez niego zdążający do swego celu, w sposób doskonały odnowi się w Chrystusie” (Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 48.)

KKK 1043 Pismo święte nazywa to tajemnicze odnowienie, które przekształci ludzkość i świat, „nowym niebem i nową ziemią” (2 P 3, 13) (Por. Ap 21, 1). Będzie to ostateczna realizacja zamysłu Bożego, „aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” (Ef 1, 10).

KKK 1044 W tym nowym świecie (Por. Ap 21, 5). w niebieskim Jeruzalem, Bóg będzie miał swoje mieszkanie pośród ludzi. „I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 4) (Por. Ap 21, 27).                                    

KKK 1047 Wszechświat widzialny jest więc również przeznaczony do przemienienia, „by… przywrócony do pierwotnego stanu, służył już bez żadnej przeszkody sprawiedliwym”, uczestnicząc w ich chwale w Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym (Św. Ireneusz, Adversus haereses, V, 32, 1).

KKK 1048 Nie znamy czasu, kiedy ma zakończyć się ziemia i ludzkość, ani nie wiemy, w jaki sposób wszechświat ma zostać zmieniony. Przemija wprawdzie postać tego świata zniekształcona grzechem, ale pouczeni jesteśmy, że Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju, jakie żywią serca ludzkie” (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 39).

 

Z tego co widać w słowach apostołów tyczących się „nowej ziemi i niebios” KR upatruje tutaj „przemienienia wszechświata” w tym materialnej „ziemi i nieba” do nowej rzeczywistości duchowej mieszczącej się w niebie czyli Nowego Jeruzalem. Ziemia i ludzkość jak czytamy w ostatnim akapicie wspomnianego  katechizmu tj. w KKK 1048  – „zakończy się”. Jak wobec tego ma się to do słów Pana Jezusa z Mateusza 5:5, że „łagodni posiądą ziemię”? Nie bardzo się ma.

Co innego natomiast znajdziemy w poprzednich wersjach katechizmu, gdzie ziemia nowa nie będzie zniszczona, ale odnowiona:

„Gdy w Dniu Ostatecznym Bóg objawi cała swą moc, świat widzialny zostanie na nowo ukształtowany (por. Mt 19, 28). Świat nie zostanie zniszczony. Bóg nie unicestwia tego, co stworzył. (…) »(…)« (2 Piotra 3, 13). (…) Chrystus uwolni świat widzialny od wszelkiego zła i nieładu, jakie nań sprowadził grzech i napełni go wieczną chwałą. Kiedy świat widzialny będzie przekształcony, stanie się tym, czym według planów Boga miał być od początku: wspaniałym mieszkaniem Boga wśród ludzi” („Katechizm Katolicki” przekł. ks. S. Bizuń, Katowice 1957, s. 295-296).

„Ziemia nie będzie zniszczoną zupełnie, otrzyma tylko postać doskonalszą. Mówiąc o zniszczeniu ziemi przez ogień, dodaje św. Piotr: »Nowych niebios i nowej ziemi wedle obietnic Jego oczekiwamy, w których sprawiedliwość mieszka.« (2 Piotr, 3, 13). Św. Jan powiada w Objawieniu: »Widziałem niebo nowe i ziemię nową; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeszła.« (Obj. 21, 1). (…) Św. Paweł: »Przemija kształt świata tego« (1 Kor. 7, 31); a więc tylko kształt, a nie ziemia sama” („Katolicki Katechizm Ludowy” ks. prof. F. Spirago, wyd. 2, Mikołów – Warszawa 1911, s. 154).

 

Podobnie wyrażono się w Leksykonie Biblijnym którego redaktorem naczelnym jest ksiądz katolicki, profesor dr. hab. teolog i biblista – W. Chrostowski, dodatkowo opatrzonym imprimatur i słowem wstępnym kard. Józefa Glempa, w związku z królestwie Bożym na ziemi napisano:

 

 

 

 

 

 

 

W Leksykonie tym napisano, że 1000 królestwo nastanie na ziemi, w którym władzę będzie sprawował Pan Jezus, ale dopiero po swym ponownym przyjściu, kiedy rozpocznie się jego panowanie w niebie w „mocy i chwale”. Mimo tego Chrześcijaństwo utrzymuje również, że Tysiącletnie Królestwo to epoka Kościoła, które panuje już od chwili jego założenia 2000 lat temu i aż do powtórnego przyjścia, i potem dalej. Królestwo Boże „już przyszło i jest w was” uczy KR, więc należy rozumieć je symbolicznie jako okres od pierwszej paruzji Chrystusa w I w ne i które trwa aż do przekazania Bogu przez Chrystusa.

Podobny pogląd wyrażono w innym dziele w „Komentarzu Katolickim” również z mocą imprimatur i aprobatą kard. J. Glempa a pod redakcją: A. Fitzmyer, Raymond E. Brown, Roland E. Murphy, Waldemar Chrostowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tutaj w tym komentarzu posunięto się jeszcze dalej, gdzie napisano że nawet gdy się skończy owo Tysiącletnie Królestwo, święci będą dalej żyli na ziemi, choć autorzy tego opracowania zakładają także inną możliwość, mianowicie królowanie świętych z Chrystusem w niebie. Która zatem wykładania KR jest obowiązująca i wiążąca na dziś? Tysiącletnie Królestwo w niebie idąc z katechizmem czy na ziemi w świetle powyższego?  Niełatwo jak widać w teologii KR o jakiś porządek i właściwą kolejność chronologiczną panowania królestwa, nie mówiąc już o zamieszaniu jakie czyni przeniesienie dobrodziejstw Milenium z ziemi do nieba co jeszcze bardziej gmatwa całą sprawę.

6. Ujrzałem nowe niebo i nową ziemię. Z dotychczasowej analizy 65 rozdziału Księgi Izajasza oraz 3 rozdziału Listu 2 Piotra wiemy już, że nie chodzi tu o zastąpienie czymś innym literalnych niebios i naszej planety wraz z jej wodnymi głębinami. Jak wynika z wcześniejszych rozdziałów Objawienia, usunięci zostaną niegodziwi ludzie oraz ich zwierzchności, nie wyłączając niewidzialnego władcy – Szatana. W powyższych słowach obiecano więc nowy system rzeczy z udziałem mieszkańców ziemi. Wniosek ten potwierdza dalsza część owego cudownego proroctwa. Pod koniec wersetu 3 opisano czasy, gdy Bóg będzie z ludzkością i dobrotliwie zajmie się tymi, którzy spełniają Jego wolę (Ezechiela 43:7). W swoim Objawieniu Jan pisze co następuje dalej:

Objawienie 21:1-5 (…)I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły i morza już nie ma. Ujrzałem też miasto święte — Nową Jerozolimę, zstępującą z nieba od Boga i przygotowaną jako oblubienica przyozdobiona dla swego małżonka. Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: „Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”. I Zasiadający na tronie rzekł: „Oto czynię wszystko nowe”. (…)

W wersecie 2 zaznaczono, że Nowa Jerozolima „zstąpi z nieba na ziemię”. Jak to rozumieć? Gdyby życie wieczne miało być ograniczone jedynie do nieba z pominięciem ziemskiej dziedziny, wówczas słowa te nie miałyby sensu. Czy Nowa Jerozolima dosłownie zejdzie na ziemię w postaci miasta? Nie zapominajmy, że księga Apokalipsy w większości „spisana jest w znakach” więc językiem symboli. Ale co wskazuje że o taki symbol również i tutaj w tym miejscu chodzi? Otóż jak czytamy „Nowe Jeruzalem schodzi na ziemię i Bóg będzie z ludźmi”. Oczywiście Bóg nie będzie z ludźmi w dosłownym sensie tutaj na ziemi, lecz za pośrednictwem miasta, które i tak  pozostanie w niebie, tam gdzie jest też tron Boga. Podobnie w przeszłości Jehowa panował w Izraelu jako król i był obecny wśród ludu oraz w świątyni swym duchem, tak również jest w tym przypadku. Miasto „nie potrzebuje słońca, księżyca” lub innego fizycznego światła by „zejść” symbolicznie na ziemię.

Nowa Jerozolima jest miastem niebiańskim osadzonym w realiach duchowych, dlatego że żadne ziemskie miasto nie może mieć takich rozmiarów ani tak olśniewającej architektury jak przedstawił to w wizji Jan. Nowa Jerozolima zajmuje powierzchnię czworoboku o obwodzie 12 000 stadiów, czyli ok. 2220 km. Ponieważ ma kształt sześcianu, więc jej długość, szerokość i wysokość są sobie równe i wynoszą ok. 555 km. Żadne miasto wzniesione przez człowieka nie może sięgnąć takich wyżyn. Otacza ją mur o wysokości 144 łokci (ok. 64 m).

Objawienie 21:22, 23 „I nie widziałem w nim świątyni, bo jego świątynią jest Jehowa Bóg, Wszechmocny, a także Baranek. I miasto nie potrzebuje słońca ani księżyca, aby mu świeciły, bo chwała Boża je rozświetliła, a jego lampą — Baranek”.

Objawienie 22:3 „I już nie będzie tam żadnego przekleństwa. Ale będzie w mieście tron Boga i Baranka”.

W ustaleniu, kogo wyobraża Nowa Jerozolima, pomagają jeszcze inne wersety. Jan napisał, że została ona „przygotowana jako oblubienica”, a nieco dalej dodał:  „Jeden z siedmiu aniołów (…) odezwał się do mnie, mówiąc: ‚Chodź tutaj, a pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka’. Przeniósł mnie więc w mocy ducha na wielką i wyniosłą górę i pokazał mi święte miasto Jerozolimę, zstępującą z nieba od Boga i mającą chwałę Bożą. Blask jej był podobny do najdrogocenniejszego kamienia, jakby krystalicznie lśniącego kamienia jaspisu” (Obj 21:9-11).

Czyją oblubienicą jest Nowa Jerozolima? Baranka Bożego, Jezusa Chrystusa, który przelał swą krew w ofierze za ludzkość (Jan 1:29; Obj 5:6, 12; 7:14; 12:11; 21:14). Kogo więc wyobraża? Wyniesiony do chwały zbór chrześcijański. Ziemski zbór nazwano „nieskalanie czystą dziewicą”, która ma zostać przedstawiona Chrystusowi (2 Ko 11:2). W innym miejscu Paweł przyrównuje go do żony, której mężem i głową jest Chrystus (Ef 5:23-25, 32).

Jak już wspomniano miasto symbolicznie „zejdzie na ziemię” a Bóg będzie nadal przebywał w niebie, będzie z ludźmi jedynie przez swojego ducha. Podobnie jak Jezus kiedy obiecał, że „będzie aż do końca świata ze swoimi uczniami” (Mat 28:19,20). Jak mógł być z nimi literalnie skoro został wzięty do nieba, a oni pozostali na ziemi? Swoim duchem. O takiej niewidzialnej obecności Boga na ziemi (chociaż faktycznie przebywa On w niebie) donosi Biblia np. wtedy gdy Jehowa rozkazał Mojżeszowi sporządzić Arkę Przymierza, mającą stać w Miejscu Najświętszym, oznajmił:

Wj 25:22 „I tam będę do ciebie przybywał, i będę z tobą rozmawiał znad pokrywy”.

Oczywiście Bóg nie był tam obecny dosłownie, gdyż jak wyjaśnia Pismo Święte, „żaden człowiek nigdy nie widział Boga” – ani Mojżesz, ani arcykapłan, który wchodził do Miejsca Najświętszego (Jn 1:18; Wj 33:20). Kiedy Salomon oddawał do użytku świątynię jerozolimską, napełniła się ona obłokiem „chwały Jehowy”, wspomniał wtedy że Jehowa „będzie przebywał” w tym domu. Zapytał jednak:

1 Królów 8:27-30 „Ale czy Bóg naprawdę zamieszka na ziemi? Oto niebiosa, wręcz niebo niebios, nie mogą cię pomieścić; cóż dopiero ten dom, który zbudowałem!”

Prosił, żeby Jehowa miał oczy cały czas otwarte ku temu domowi, a zanoszone tam modlitwy raczył wysłuchać „w miejscu swego zamieszkania, w niebiosach” (1Kl 8:10-13, 27-30; por. Dz 7:45-50).

Jak stąd wynika, Bóg może przebywać w niebie, a jednocześnie w sensie duchowym (tzn. niewidzialnie) być obecny na ziemi. Czasami obecność Boga reprezentował jakiś anioł, który występował w Jego imieniu, a nawet mówił: „Jam jest Bóg twego ojca”, jak to uczynił anioł przemawiający do Mojżesza z płonącego krzewu (Wj 3:2-8; por. 23:20; 32:34). Pewnego razu Jehowa oznajmił Mojżeszowi, że ‛przyjdzie’ lub ‛zstąpi’ do niego na górę Synaj (Wj 19:9, 11, 18, 20), a tymczasem według pism apostolskich byli tam obecni Jego aniołowie, którzy przekazali Mojżeszowi przymierze (Gal 3:19; Heb 2:2).

Identycznie rzecz ma się z miastem Nowym Jeruzalem, w którym mieszka Bóg przez swego ducha i gdzie jest Jego tron, mimo że „schodzi na ziemię” to faktycznie pozostaje w niebie. Trzeba umieć rozeznać po prostu kiedy Biblia stosuje przenośnie, a kiedy mówi o czymś dosłownie i wprost.

Zapewne przyznasz Czytelniku, że gdy zniknie śmierć, starość oraz choroby, mniej będzie powodów do żałości i gorzkiego płaczu. Co jednak z nędzą, wykorzystywaniem dzieci i krzywdzącą dyskryminacją ze względu na kolor skóry lub pochodzenie? Gdyby te powszechne dziś zjawiska nie zostały zlikwidowane, na pewno nie pierzchnęłaby żałość ani nie ucichł krzyk. Tak więc życie po nastaniu „nowych niebios i nowej ziemi” będzie wolne od tego, co teraz napełnia nas smutkiem. Cóż za cudowna zmiana!

7. Narody będą chodzić dzięki jego światłu, a królowie ziemi będą do niego wnosić swą chwałę.

Co to za „narody” chodzą w świetle Nowego Jeruzalem? To ludzie, którzy niegdyś należeli do narodów niegodziwego świata, lecz przychylnie zareagowali na światło rozsiewane przez owo chwalebne miasto niebiańskie. Wyróżnia się wśród nich „wielka rzesza”, która już wyszła „ze wszystkich narodów i plemion, i ludów, i języków”, by wspólnie z klasą Jana dniem i nocą oddawać cześć Bogu (Objawienie 7:9, 15). Gdy Nowe Jeruzalem zstąpi z nieba, a Jezus użyje kluczy śmierci i Hadesu i wskrzesi zmarłych, do wielkiej rzeszy dołączą dalsze miliony ludzi pochodzących z dawnych „narodów” i umiłują Jehowę oraz Jego Syna, będącego przyrównanym do Baranka Małżonkiem Nowego Jeruzalem (Objawienie 1:18). O narodach tych jest mowa jeszcze nieco wcześniej w rozdziale 20:

Objawienie 20:1-3 „I ujrzałem anioła zstępującego z nieba z kluczem od otchłani i wielkim łańcuchem w swej ręce. I schwytał smoka, pradawnego węża, którym jest Diabeł i Szatan, i związał go na tysiąc lat. I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i nad nim opieczętował, żeby już nie wprowadzał w błąd narodów, aż się skończy tysiąc lat. Potem ma być wypuszczony na krótki czas.”

Szatan zostanie związany na 1000 lat. W tym czasie nie będzie mógł zwodzić ludzkości wywodzącej się z narodów, która wyjdzie żywo z wielkiego ucisku i przeżyje dzień Armagedonu. Później w trakcie Milenium również inni którzy dostąpią zmartwychwstania będą przekształcać nową ziemię w rajski park, aż się kończy ów 1000 lat, kiedy to Diabeł jeszcze wielu spośród nich zwiedzie. Jak czytamy w Dziejach 24:15 nastąpi „zmartwychwstanie zarówno prawych jak i nieprawych”. Niektórzy nieprawi najwyraźniej nie wykażą chęci poprawy i w konsekwencji się zbuntują. To samo dotyczy prawych którzy nie dochowają wierności do końca i okażą się nieposłuszni rządom królestwa. Fakt „zwiedzenia narodów” wskazuje na to, że ludzie ci nie będą zamieszkiwać w tym czasie w niebie, lecz na ziemi. Część okaże się nieprawymi nad którymi ma jeszcze władzę „śmierć druga”.

Objawienie 20:7, 8 „A gdy tylko się skończy tysiąc lat, Szatan zostanie wypuszczony ze swego więzienia i wyjdzie, by wprowadzić w błąd narody na czterech narożnikach ziemi, Goga i Magoga, aby je zgromadzić na wojnę. Liczba ich jak piasek morza.”

Do świętego miasta jak czytamy „nie może wejść nic nieczystego” (Obj 21:27). Podczas gdy o „kupionych z ziemi” by stanowić „pierwociny dla Boga i dla Baranka” powiedziane jest  że dostąpili „pierwszego zmartwychwstania” nad którymi śmierć druga nie ma już władzy, więc nie mogą też umrzeć (Obj 14:4; 6).

Kim wobec tego są wspomniani „królowie ziemi” obok „narodów” wspomniani w Obj 21:24?

Objawienie 21:24-27 „I narody będą chodzić dzięki jego światłu, a królowie ziemi będą do niego wnosić swą chwałę. I za dnia jego bramy w ogóle nie będą zamknięte, bo nocy tam nie będzie. I wniosą do niego chwałę i szacunek narodów. Ale w żaden sposób nie wejdzie do niego nic, co nie jest święte, ani nikt, kto trwa w obrzydliwości i kłamstwie, tylko ci, którzy są zapisani w Barankowym zwoju życia.”

Nie chodzi tu o literalnych ziemskich królów, ponieważ jako grupa będą oni walczyć przeciw Królestwu Bożemu i zostaną unicestwieni w Armagedonie (Objawienie 16:14, 16; 19:17, 18). Czy tymi królami są może wysoko postawione osoby z narodów, przyłączające się do wielkiej rzeszy, bądź też wskrzeszeni władcy, którzy w nowym świecie podporządkują się Królestwu Bożemu? (Mateusza 12:42). W żadnym razie, gdyż chwała tych królów zwykle była związana z tym światem i dawno przeminęła. Prawie wszyscy tacy ziemscy królowie wyróżniali się ciemiężeniem i uciskaniem swych poddanych. A zatem „królami ziemi” wnoszącymi swą chwałę do Nowego Jeruzalem są zapewne 144 000 tych, których „kupiono z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu”, by królowali wraz z Barankiem, Jezusem Chrystusem (Objawienie 5:9, 10; 22:5). Ich królowanie będzie wieczne. Bóg obdarzył ich chwałą, a oni wnoszą ją do tego miasta, przez co przydają mu blasku.

Określenie ich mianem „królów ziemi” może wskazywać na fakt, że otrzymują w dziedzictwie ziemię (Mat 5:5), mimo iż faktycznie będą przebywać w niebie i stamtąd „nad nią królować ” (Obj 5:10)

Towarzystwo Strażnica wyznaje też pogląd, że usługujący obecnie starsi w zborach Świadków Jehowy wywodzący się z „wielkiej rzeszy” i mający nadzieję ziemską, mogą w przyszłości piastować odpowiedzialne, kierownicze funkcje w ziemskiej dziedzinie królestwa Bożego. Obecnie, dzięki pozostawaniu w zorganizowanej łączności z ostatkiem duchowych braci Króla Jezusa Chrystusa, dopóki ci jeszcze przebywają na ziemi, starsi owi będą mogli zostać w pełni uznani za ziemskich synów tegoż Króla, a stanie się to podczas jego tysiącletniego panowania nad obiecaną nową ziemią (2 Piotra 3:13). Wtedy będą im tam mogły zostać powierzone role książąt. Pan Jezus chętnie uzna tych nowo mianowanych książąt, podobnie jak teraz uznaje nadzór sprawowany przez wierne drugie owce we współczesnych zborach Świadków Jehowy.

Na czym opiera się taki pogląd? W Psalmie 45:16 powiedziano:

Psalm 45:16 „Miejsce twych praojców zajmą twoi synowie, których ustanowisz książętami po całej ziemi”.

Wedle tych słów Chrystus najwidoczniej ustanowi w przyszłości na rajskiej ziemi swych książęcych przedstawicieli. Możemy być pewni, że wiernie wywiążą się oni ze zleconych im zadań. Już dziś bowiem wykwalifikowani mężczyźni usługujący jako starsi w zborach chrześcijańskich uczą się, że nie mają panoszyć się wśród współwyznawców, ale raczej ich chronić, umacniać i pokrzepiać (Mat 20:25-25.). Nie mają przypominać swym usługiwaniem surowych i bezdusznych rządów ziemskich królów na wzór tego świata. Ma to być nacechowane miłością troszczenie się o swych współbraci mieszkających razem z nimi na nowej ziemi. Z kolei wszyscy dla własnego dobra mają ze sobą zgodnie współpracować  w teokratycznym porządku i uznawać wyższą władzę Króla Pana Jezusa, który też podlega swemu Ojcu i Bogu. Taki porządek nie oznacza jakiegoś zniewolenia czy klasowości społecznej ograniczający nas ze swobody działania, wszyscy bowiem jesteśmy w oczach Bożych równi. Nie da się inaczej po prostu bez jakiejś struktury zarządzania czy administracji wspólnie dzielić obowiązkami i cieszyć dobrami nowej ziemi w skali makro.

O nich to proroczo wspomina także Izajasz:

Izajasza 32:1, 2 „Oto król będzie panował dla prawości, a książęta będą sprawować władzę książęcą dla sprawiedliwości. I każdy będzie jak schronienie przed wiatrem i kryjówka przed deszczową nawałnicą, jak strumienie wody w bezwodnej krainie, jak cień wielkiej skały w wyczerpanej ziemi.

Słowo hebrajskie „sar”, oznaczające „księcia” lub „dowódcę”, pochodzi od czasownika „sprawować władzę” (Sdz 9:22, przyp. w NW; BT). Często bywa tłumaczone na „książę”, ale nie zawsze musi się odnosić do syna króla lub do kogoś z rodziny królewskiej. „Książętami” nazywano mężczyzn będących głowami plemion izraelskich (1Kn 27:22). Taki tytuł nosiły również osoby piastujące wysokie stanowiska na dworze faraona w Egipcie i króla Nebukadneccara w Babilonie (Rdz 12:15; Jer 38:17, 18, 22; Est 3:12). Słowem sar określano też dowódców wojskowych (Neh 2:9). W Daniela 8:11, 25 Jehowę nazwano „Księciem zastępu” i „Księciem książąt”. Archanioł Michał jest „wielkim księciem, który stoi dla dobra synów” ludu Daniela (Dn 12:1). W Daniela 10:13, 20 wspomniano też o niewidzialnych, demonicznych książętach sprawujących władzę nad mocarstwami światowymi — Persją i Grecją (por. Ef 6:12).

Wizja Ezechiela o pewnym naczelniku. W proroczej wizji opisanej w rozdz. 44-48 Księgi Ezechiela przedstawiono  pas ziemi przeznaczony na ośrodek zarządzania i rozciągający się od rzeki Jordan i Morza Martwego na wsch. do Morza Śródziemnego na zach. Na pn. i pd. znajdowały się równoległe pasy ziemi przydzielone poszczególnym plemionom izraelskim. W tym środkowym pasie wytyczono kwadrat o boku długości 25 000 łokci (13 km), zwany „daniną”, który podzielono jeszcze na trzy części: północną przyznano Lewitom niebędącym kapłanami, w środkowej znajdowało się sanktuarium Jehowy, a w południowej — miasto. „Naczelnikiem” był najwyraźniej władca tego miasta.

Warto zauważyć, że w wizji tej miasto było oddzielone od świątyni, czyli sanktuarium. Poza tym „naczelnik” nie był kapłanem, na co wskazuje okoliczność, że to kapłani składali „jego całopalenie i jego ofiary współuczestnictwa” (Eze 46:2). Dlatego miasto opisane w wizji Ezechiela nie może wyobrażać niebiańskiego rządu złożonego z Jezusa Chrystusa oraz jego współkrólów i współkapłanów, tak jak opisuje to w wizji Jan. Wydaje się raczej, że obrazuje ono ziemski, widzialny ośrodek zarządzania, działający pod kierownictwem niebiańskiego Królestwa.  W takim razie „naczelnik” oznaczałby tych, którzy zostali zamianowani na „książąt”, czyli widzialnych przedstawicieli tego niebiańskiego rządu (Ps 45:16; Iz 32:1, 2).

W okresie tym ostatecznie spełni się też wizja podziału ziemi. Ezechiel zobaczył, że kraj został odpowiednio podzielony. Dlatego każdy wierny chrześcijanin może być pewny, iż w raju otrzyma jakieś miejsce, jakieś dziedzictwo. W uporządkowany sposób niewątpliwie zostanie spełnione marzenie o własnym domu, w którym można by mieszkać i o który można by dbać (Izajasza 65:21; 1 Koryntian 14:33). Miasto oglądane przez Ezechiela trafnie wyobraża sposób zarządzania, jaki Jehowa przewidział dla nowej ziemi. Namaszczona klasa kapłańska nie będzie już fizycznie obecna wśród ludzi. Wynika to z omawianej wizji, gdyż ukazane w niej miasto leży na „nieświętym” terenie, w pewnej odległości od świątyni (Ezechiela 48:15). Ale chociaż 144 000 współwładców Chrystusa będzie przebywać w niebie, Król będzie miał swych przedstawicieli na ziemi. Jego człowieczy poddani odniosą wielki pożytek z serdecznego kierownictwa klasy naczelnika. Niemniej rzeczywista władza będzie sprawowana z nieba. Wszyscy mieszkańcy ziemi, łącznie z klasą naczelnika, będą podlegać mesjańskiemu Królestwu (Daniela 2:44; 7:14, 18, 22).

Zwróćmy uwagę na końcowe słowa proroctwa Ezechiela: „Od owego dnia nazwa tego miasta będzie brzmieć: ‚Jest tam Jehowa’” (Ezechiela 48:35). Nie ma ono istnieć po to, by zapewnić ludziom władzę lub wpływy bądź służyć spełnianiu woli jakiegoś człowieka. Jest to miasto Jehowy, które będzie na zawsze odzwierciedlać Jego sposób myślenia oraz nacechowany miłością i rozsądkiem sposób postępowania (Jakuba 3:17). Daje to nam krzepiącą serca pewność, że Jehowa będzie błogosławił zorganizowanemu społeczeństwu „nowej ziemi” po czas niezmierzony (2 Piotra 3:13).

O ile książęta lub naczelnicy byliby też „królami”, w sensie jak omówiono to przed chwilą, wówczas nie da się wykluczyć możliwości, że wspomniani w Obj 21:24 „królowie ziemi” to w istocie właśnie owi książęta.

O królach i narodach obok Jana wspomina też Izajasz, którego opis przyszłej chwały Syjonu i odrodzonej nowej ziemi jest łudząco podobny do wizji tego drugiego z Obj 21 r. W obydwu zapowiedziach przewija się motyw „nowej ziemi i niebios nowych”, „miasta Jehowy którego bramy nie będą zamknięte” i które „nie będzie potrzebować ani słońca ani księżyca”, zaś „narody i królowie ziemi wniosą do niego swą chwałę, a „lud Boży zamieszka na ziemi po czas niezmierzony”.

Izajasza 60:1-22 „Powstań, niewiasto, świeć, gdyż przyszło twe światło i zajaśniała nad tobą chwała Jehowy. Bo oto ciemność zakryje ziemię, a gęsty mrok grupy narodowościowe, lecz nad tobą zajaśnieje Jehowa i będzie nad tobą widać jego chwałę. I pójdą narody do twego światła, a królowie — do blasku twej jasności.„Podnieś oczy wokoło i zobacz! Wszyscy oni zostali zebrani; przyszli do ciebie. Z daleka przychodzą twoi synowie oraz twoje córki, które będą piastowane u boku. Wtedy ujrzysz i się rozpromienisz, a twoje serce zadrży i się rozszerzy, gdyż do ciebie napłynie bogactwo morza; przyjdą do ciebie zasoby narodów. Zakryje cię falująca masa wielbłądów, młode wielbłądy z Midianu i z Efy. Przyjdą wszyscy z Szeby. Przyniosą złoto i wonną żywicę. I oznajmiać będą o przejawach chwały Jehowy. Zostaną zebrane do ciebie wszystkie trzody Kedara. Będą ci usługiwać barany Nebajota. Pójdą uznane na mój ołtarz, a ja upiększę swój piękny dom. „Kim są ci, którzy przylatują niczym obłok i jak gołębie do swych gołębników? We mnie bowiem będą pokładać nadzieję wyspy, również okręty Tarszisz tak jak na początku, by z daleka sprowadzić twych synów — mają oni ze sobą swe srebro i złoto — dla imienia Jehowy, twego Boga, i dla Świętego Izraelskiego, bo on cię ozdobi. I cudzoziemcy będą budować twe mury, a ich królowie będą ci usługiwać; bo w swym oburzeniu cię uderzę, lecz w swej dobrej woli zmiłuję się nad tobą. „I twoje bramy będą stale otwarte; nie będą zamykane ani we dnie, ani w nocy, żeby zostały do ciebie sprowadzone zasoby narodów, a przewodzić będą ich królowie. Bo każdy naród i każde królestwo, które nie będzie ci służyć, zginie; a narody z całą pewnością zostaną spustoszone. „Do ciebie przyjdzie chwała Libanu, a zarazem drzewo jałowcowe, jesion i cyprys, żeby upiększyć miejsce mego sanktuarium; i przysporzę chwały miejscu swoich stóp. „I pochylając się, przyjdą do ciebie synowie tych, którzy cię uciskali; a wszyscy, którzy odnosili się do ciebie ze wzgardą, pokłonią się aż do spodów twych stóp i nazwą cię miastem Jehowy, Syjonem Świętego Izraelskiego. „Zamiast być całkowicie opuszczoną i znienawidzoną, przez którą nikt by nie przechodził, będziesz za moją sprawą przedmiotem dumy po czas niezmierzony, radosnym uniesieniem na pokolenie za pokoleniem. I będziesz ssać mleko narodów, będziesz też ssać pierś królów; i poznasz, że ja, Jehowa, jestem twym Wybawcą, a twym Wykupicielem jest Mocarz Jakubowy. Zamiast miedzi przyniosę złoto, a zamiast żelaza przyniosę srebro, a zamiast drewna — miedź, a zamiast kamieni — żelazo; i uczynię pokój twymi nadzorcami, a prawość — wyznaczającymi ci zadania. „Nie będzie już słychać o przemocy w twoim kraju, o złupieniu czy zgubie w twoich granicach. I nazwiesz swe mury Wybawieniem, a swe bramy Chwałą. Słońce nie będzie już dla ciebie światłem za dnia ani swą jasnością nie będzie cię oświetlał księżyc. I Jehowa stanie się dla ciebie światłem po czas niezmierzony, a twój Bóg twoim pięknem. Słońce twe już nie będzie zachodzić, nie będzie też ubywać twego księżyca, bo Jehowa stanie się dla ciebie światłem po czas niezmierzony i dopełnią się dni twej żałoby. A jeśli chodzi o twój lud, wszyscy będą prawi; po czas niezmierzony będą posiadać tę ziemię, oni — zasadzona przeze mnie latorośl, dzieło moich rąk, ku mojej ozdobie. Malutki stanie się tysiącem, a niewielki — potężnym narodem. Ja, Jehowa, przyśpieszę to w stosownym czasie”.

W jaki sposób ostatecznie spełnią się te słowa i jaką rolę odegrają w niej „narody ziemi wraz z jej królami tego dziś do końca nie wie nikt i można co jedynie domniemywać. Nie zmienia to jednak nic w odniesieniu to naszej planety, która będzie zamieszkana po czas niezmierzony.

8. Bądz wola Twoja jak w niebie tak i na ziemi.Któż z nas nie zna tzw. „Modlitwy Pańskiej” w której Chrystus nawołuje by wola jego Ojca działa się tak w niebie jak i na ziemi? Ale czy rozumiemy o w co w tym chodzi? Jak w przyszłości wola Boża ma się spełnić w odniesieniu do ziemi?  Modlitwa ta wyraża prośbę o to, by zamierzenie Boże wobec naszej planety urzeczywistniło się w całej pełni tak jak na samym początku zamierzył to Bóg i co obiecał naszym pierwszym rodzicom Adamowi i Ewie w ogrodzie Eden jeśli dochowaliby Mu wierności.

6:9, 10  „Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi”.

Wiele tutaj już powiedziano w temacie zamierzenia Bożego co do ziemi, więc nie ma potrzeby się powtarzać. Warto przywołać może jeszcze w tym miejscu wątek dotyczący „świętej tajemnicy Bożej” objawionej w Chrystusie, za pośrednictwem którego Bóg pragnie pojednać ze sobą wszystko. Dzięki niemu to właśnie wola Boża będzie się dziać tak w niebie jak i na ziemi.

Jehowa Bóg uznał za stosowne uczynić swego pierworodnego Syna centralną, kluczową postacią w realizacji wszystkich swych zamierzeń (Jn 1:14-18; Kol 1:18-20; 2:8, 9), ogniskiem, w którym się skupi i z którego będzie promieniować światło wszystkich proroctw (Jn 1:3-9; 1Pt 1:10-12; Obj 19:10), rozwiązaniem wszelkich trudności powstałych wskutek buntu Szatana (Heb 2:5-9, 14, 15; 1Jn 3:8) oraz fundamentem, na którym będą się opierać wszystkie przyszłe postanowienia Boga, mające na celu wiecznotrwałe dobro Jego wszechświatowej rodziny w niebie i na ziemi (Ef 1:8-10; 2:20; 1Pt 2:4-8). Ze względu na swą doniosłą rolę w zamierzeniu Bożym Jezus mógł słusznie i bez przesady powiedzieć: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie” (Jn 14:6).

Ujawnione w Jezusie Chrystusie zamierzenie Boże stanowiło „świętą tajemnicę, która przez długie czasy była okryta milczeniem” (Rz 16:25-27). Licząc od buntu w Edenie, wierni słudzy Boga czekali ponad 4000 lat na spełnienie Jego obietnicy o „potomstwie”, które zmiażdży głowę „węża”, czyli Przeciwnika Bożego, i w ten sposób ulży ludzkiej doli (Rdz 3:15). Od blisko 2000 lat pokładali nadzieję w przymierzu zawartym przez Jehowę z Abrahamem, które stanowiło rękojmię, że jego „potomstwo” „posiądzie bramę swych nieprzyjaciół” i przysporzy błogosławieństw wszystkim narodom ziemi (Rdz 22:15-18).

W końcu, „gdy się dopełnił czas, Bóg posłał swego Syna”, poprzez którego ujawnił znaczenie „świętej tajemnicy”, udzielił ostatecznej odpowiedzi na kwestię podniesioną przez Szatana i dzięki ofierze okupu dostarczył podstaw do wykupienia posłusznych ludzi z niewoli grzechu i śmierci (Gal 4:4; 1Tm 3:16; Mt 20:28; Jn 14:30; 16:33). Tym samym Jehowa wyjaśnił swoim sługom wszelkie wątpliwości co do swych zamierzeń. Dlatego apostoł powiada, że „ilekolwiek jest obietnic Bożych, za jego [Jezusa Chrystusa] sprawą stały się ‚Tak’” (2Ko 1:19-22).

Owa „święta tajemnica” nie dotyczyła po prostu tożsamości Syna Bożego. Wiązała się raczej z rolą, jaka przypadła mu w realizacji zamierzenia powziętego z góry przez Boga, a także z ujawnieniem i urzeczywistnieniem tego zamierzenia za jego pośrednictwem. Było ono długo okryte tajemnicą, a miało związek „z zarządzaniem przy pełnej granicy wyznaczonych czasów, mianowicie aby znowu zebrać wszystko razem w Chrystusie — to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” (Ef 1:9, 10).

Efezjan 1:9-11 „jako że on dał nam poznać świętą tajemnicę swej woli. Odpowiada ona jego upodobaniu, co do którego sam w sobie powziął zamierzenie w związku z zarządzaniem przy pełnej granicy wyznaczonych czasów, mianowicie aby znowu zebrać wszystko razem w Chrystusie — to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. Tak, w nim, w jedności z którym zostaliśmy też ustanowieni dziedzicami, będąc z góry wyznaczeni zgodnie z zamierzeniem tego, który we wszystkim tak działa, jak doradza jego wola”.

„Święta tajemnica” związana z Chrystusem Jezusem dotyczyła m.in. tego, że stanie on na czele nowego niebiańskiego rządu, którego członkowie będą wybrani spośród mieszkańców ziemi (zarówno Żydów, jak i nie-Żydów) i które obejmie nie tylko niebo, ale też ziemię. Dlatego w wizji opisanej w Daniela 7:13, 14 na niebiańskim dworze Jehowy pojawia się ktoś „podobny do syna człowieczego” (tytuł często odnoszony później do Chrystusa — Mt 12:40; 24:30; Łk 17:26; por. Obj 14:14) i otrzymuje „panowanie i dostojeństwo oraz królestwo, aby jemu służyły wszystkie ludy, grupy narodowościowe i języki”. Z tej samej wizji wynika jednak, że dzieli on królestwo, władzę i wspaniałość z „ludem świętych Najwyższego” (Dn 7:27). Kiedy Jezus był na ziemi, wybrał spośród swych uczniów pierwszych przyszłych członków swego rządu, a gdy ‛wytrwali przy nim w jego doświadczeniach’, zawarł z nimi przymierze co do Królestwa i modlił się do swego Ojca, by ich uświęcił (utworzył z nich „lud świętych”) w określonym celu: „Żeby gdzie ja jestem, również oni ze mną byli, aby zobaczyli moją chwałę, którą mi dałeś” (Łk 22:28, 29; Jn 17:5, 17, 24). Zbór chrześcijański zjednoczony w ten sposób z Chrystusem również odgrywa pewną rolę w „świętej tajemnicy”, co później wyjaśnił pod natchnieniem apostoł Paweł (Ef 3:1-11; 5:32; Kol 1:26, 27).

9. Będziesz ze mną w raju. Fragment z Łukasza 23:43 w którym Jezus wisząc na palu do umierającego łotra wyrzekł znamienne już słowa „będziesz ze mną w raju” zostanie omówiony w osobnym artykule o takim samym tytule. Można się zapoznać z nim tutaj: Będziesz ze mną w raju.(artykuł w przygotowaniu).

 

III.  Odpowiedzi na niektóre pytania dotyczące warunków życia na przyszłej ziemi.

 

1. Czy ziemia jest w stanie pomieścić wszystkich ludzi  w czasie 1000 lat królestwa na nowej ziemi?

Nie wiemy, ilu ludzi żyło do tej pory na ziemi, ale gdyby Jehowa wskrzesił np. 20 miliardów, to i tak starczyłoby dla nich miejsca i jedzenia. Powierzchnia lądów na kuli ziemskiej wynosi obecnie ok. 148 milionów kilometrów kwadratowych, czyli 14,8 miliarda hektarów. Gdyby połowę z tego przeznaczyć na inne cele, to na każdego człowieka przypadałoby jeszcze prawie 0,4 hektara. Z takiej powierzchni można otrzymać aż nadto żywności dla jednej osoby, zwłaszcza że Bóg wykazał na przykładzie narodu izraelskiego, iż Jego błogosławieństwo zapewnia obfitość pożywienia (1Kl 4:20; Eze 34:27).

Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) utrzymuje, że już niezbyt wielkie zmiany metod uprawy ziemi pozwoliłby nawet w krajach rozwijających się bez trudu wyżywić dziewięć razy więcej ludności, niż według założeń naukowców miało żyć w roku 2000 (Land, Food and People, Rzym 1984, ss. 16, 17).

Skoro jednak większość spośród miliardów zmartwychwstałych nie znała w przeszłości Boga i będzie się musiała dopiero uczyć przestrzegania Jego praw, to czy zostanie im zapewniona należyta opieka? Przede wszystkim należy pamiętać, że według Biblii królestwo świata stanie się „królestwem naszego Pana i jego Chrystusa, i będzie królował na wieki wieków” (Obj 11:15). Poza tym w Piśmie Świętym podano następującą zasadę: „Gdy od ciebie [Jehowo] nadejdą sądy dla ziemi, prawości nauczą się mieszkańcy żyznej krainy” (Iz 26:9). W stosownym czasie Bóg wyjawi swym sługom, jak zamierza przeprowadzić to dzieło (Am 3:7).

2. Jak to możliwe, by w ciągu 1000 lat wskrzeszono i pouczono miliardy ludzi przebywających obecnie w grobie?

Pewien przykład ilustruje, jak w prosty i praktyczny sposób Jehowa może urzeczywistnić swe zamierzenie. Załóżmy (oczywiście nie jest to żadne proroctwo, lecz jedynie przykład), że „wielka rzesza” prawych ludzi, którzy przeżyją „wielki ucisk” mający położyć kres obecnemu systemowi rzeczy (Obj 7:9, 14), będzie liczyć ok. 6 milionów członków (obecnie jedna tysięczna ludności świata). Załóżmy dalej, że Bóg da im 100 lat na przygotowanie się do przyszłych zadań i ‛opanowanie’ jakiejś części ziemi (Rdz 1:28), po czym co roku wskrzesi tylu zmarłych, że ich liczba będzie stanowić trzy procent już żyjących, tzn. na każdego wskrzeszonego przypadnie 33 wyuczonych już ludzi. Roczny przyrost ludności o trzy procent oznacza jej podwojenie w ciągu ok. 24 lat, a więc całe 20 miliardów mogłoby zmartwychwstać przed upływem 400 lat Tysiącletnich Rządów Chrystusa. Będzie zatem dostatecznie dużo czasu na ich pouczenie i osądzenie bez zakłócania ładu i porządku na ziemi. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że wszechmocny i wszechmądry Bóg potrafi doprowadzić do chwalebnego końca swe zamierzenie wobec ludzkości — zgodnie z pierwotnymi prawami i założeniami, uzupełnionymi o niezwykły przejaw Jego niezasłużonej życzliwości, jakim będzie zmartwychwstanie (Rz 11:33-36).

3. Czy ziemia i życie na niej przestaną kiedyś istnieć?

Naukowcy przedstawiają różne scenariusze zagłady ziemi bądź życia na niej. Ich zdaniem przyczyną może być katastrofa naturalna taka jak uderzenie planetoidy lub komety, wybuch super wulkanu, śmierć Słońca czy też globalne ocieplenie, albo wywołana przez człowieka, na przykład wojna nuklearna lub bioterroryzm. Jeszcze inni zwłaszcza wyznawcy chrześcijaństwa twierdzą, że ziemia jest przystankiem dla ludzi w drodze do nieba i jako taka ulegnie w naturalnym cyklu samozniszczeniu.

W artykule który teraz czytasz drogi Czytelniku starano się wykazać, że dla ziemi i ludzi ją zamieszkujących przewidziana jest niekończąca się cudowna przyszłość. Jak długo zatem będzie trwało życie na ziemi? Tak długo jak długo zechce tego nasz Stwórca, a jeśli zadecyduje  z czasem inaczej to i tak żadna krzywda nam się na pewno nie stanie. Na razie póki co taka właśnie czeka nas najbliższa przyszłość, która nie będzie smutna a raczej zajawi się w różowych kolorach. Nawet gdyby najbliższe otoczenie ziemi, jak nasze słońce kiedyś w naturalnym cyklu wymarło i zgasło (jak utrzymuje obecna nauka), to Bóg przecież może stworzyć nowe żeby nas ożywiało, co za problem? Albo za miliardy lat może się w ogóle zmienić układ ciał niebieskich w naszej galaktyce,  mogą powstać  nowe słońca czy planety. Bóg który jest w końcu Twórcą całego uniwersum, może z łatwością tak pokierować sprawami żeby było dobrze,  co to dla Niego taka jedna gwiazda czy planeta? Poza tym z czasem Bóg może również sprawić, że życie człowieka przeniesie się na inne planety we wszechświecie, albo zechce nam objawić zupełnie nowe wymiary bytowania i w odpowiednich do tego ciałach. Owszem, o tym Biblia na razie nie mówi, ale „nowe zwoje” czyli nowe oświadczenia Boże z jakimi zapoznają się w przyszłości mieszkańcy „nowej ziemi” mogą to kiedyś wszystko radykalnie zmienić. Oczywiście jest to spora spekulacja, ale u Boga wszystko jest przecież możliwe. Kto wie? Tak czy inaczej nikt nie powinien narzekać bo z pewnością będzie fajnie 🙂

Psalm 145:16 „Otwierasz swą rękę i zaspokajasz pragnienie wszystkiego, co żyje.”